Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia Warszawa była w piekle. Antonio Colak w 5 minut podniósł ją z kolan

7 lutego 2026, 17:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Legia Warszawa była w piekle. Antonio Colak w 5 minut podniósł ją z kolan
Legia Warszawa była w piekle. Antonio Colak w 5 minut podniósł ją z kolan/PAP
To był mecz, w którym było dużo walki, determinacji i emocji. Kibice nie mogli też narzekać na brak goli. W 20. kolejce Ekstraklasy Arka Gdynia zremisowała na własnym boisku z Legią Warszawa 2:2. Takim wynikiem rozczarowani mogą być gospodarze, bo jeszcze 5 minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego prowadzili 2:0. Goście jednak za sprawą Antonio Colaka zdołali doprowadzić do remisu.

Remis w pojedynku Szwargi z Papszunem

Legia pierwszą część sezonu zakończyła na przedostatnim miejscu w tabeli. W przerwie zimowej zespół przejął Marek Papszun. Nowy szkoleniowiec miał okazać się recepta na całe zło. Jak na razie jednak pod jego wodzą wiele się nie zmieniło. Zarówno gra zespołu, jak i wyniki są równie słabe jak na jesieni. Tydzień temu legioniści przegrali u siebie z Koroną Kielce 1:2, a dziś mieli mnóstwo szczęścia, że nie doznali porażki w Trójmieście.

Sobotnie spotkanie miało swoje podteksty. Szkoleniowcem gospodarzy jest Dawid Szwarga, który w przeszłości był asystentem Papszuna w Rakowie, a później jego następcą w tym klubie (sezon 2023/24), gdy 51-letni trener zrobił sobie przerwę w pracy. Dziś można powiedzieć, że uczeń nie dał rady pokonać mistrza, choć był tego bardzo blisko.

Rusyn "zemścił" się na Legii

Arka prowadzenie objęła w 26. minucie. Gospodarze wykorzystali złe zachowanie obrońców i bramkarza Legii przy stałym fragmencie gry i Michał Marcjanik po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pokonał Kacpra Tobiasza.

Miejscowi kibice na drugiego gola dla swojej drużyny musieli czekać do 58. minuty. Jego autorem był Nazariy Rusyn, który w przeszłości był zawodnikiem Legii, ale nie zagrzał w niej długo miejsca. Warto odnotować, że przy obu trafieniach dla Arki asysty zaliczył Sebastian Kerk.

Colak zaliczył "wejście smoka"

W 79. minucie po uderzeniu głową Milety Rajovicia piłka w polu karnym trafiła w rękę jednego z obrońców Arki. Arbiter Wojciech Myć z Lublina skontaktował się z wozem VAR, ale po szybkiej konsultacji nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki dla Legii.

Gdy wydawało się, że Arce w tym meczu już nic złego nie może się stać i komplet punktów zostanie w Gdyni, to "wejście smoka" zaliczył Antonio Colak. Chorwat spotkanie zaczął na ławce rezerwowych. Na murawie pojawił się w 74. minucie, a w ostatnich pięciu minutach gry uratował Legię przed porażką. W samej końcówce dwukrotnie piłkę z rzutu rożnego w pole karne dośrodkował Ermal Krasniqi, a Colak dwa razy wpisał się na listę strzelców.

Remis w Gdyni dla klubu z Łazienkowskiej oznacza, że już w niedzielę może spaść na ostatnie miejsce w tabeli. Stanie się tak, jeśli ostatnia Bruk-Bet Termalica Nieciecza pokona Pogoń Szczecin, a przedostatni Widzew Łódź przynamniej zremisuje z GKS Katowice.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDawid Kacprzyk przerwał milczenie. "To próba zdyskredytowania mnie" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj