Mrozek uderzył we Frederiksena

Lech we wtorkowy wieczór przegrał na wyjeździe z Piastem Gliwice 0:1. Piłkarze "Kolejorza" nie sprawiali wrażenia zdolnych do obrony mistrzowskiego tytułu. Ich gra wyglądała słabo. Zwłaszcza w pierwszej połowie podopieczni Frederiksena prezentowali się bardzo nieporadnie.

Reklama

Przyczynę takiej sytuacji po pierwszej połowie zdradził Mrozek. Schodzącego do szatni na przerwę bramkarza Lecha zaczepił reporter stacji Canal Plus. Żelisław Żyżyński zapytał golkipera, "jaki jest plan na rozgrywanie piłki?". Sam nie wiem. Trochę improwizacji mamy przygotowane, ale na razie wychodzi to średnio - wypalił Mrozek.

Burza w internecie po słowach bramkarza Lecha

Wypowiedź bramkarza drużyny z Wielkopolski niemal od razu stała się "hitem" internetu. Na portalu "X" wybuchła burza. Komentujący nie pozostawili suchej nitki na trenerze Lecha i jego współpracownikach.

Dla internautów niepojęte jest, że drużyna, która broni mistrzowskiego tytuł po ponad miesiącu przygotowań do drugiej części sezonu nie ma wypracowanych wariantów rozegrania akcji i wyprowadzenia piłki od własnej bramki.

Tak trener Lecha wytłumaczył się z porażki

Sam Frederiksen na konferencji po meczu w Gliwicach porażkę Lecha tłumaczył brakiem skuteczności swoich piłkarzy.Kiedy stwarza się tyle sytuacji, trzeba zdobyć przynajmniej jednego gola. Dziś zabrakło nam jakości przy finalizacji akcji - oceni duński szkoleniowiec.

Przegraliśmy po golu rywali zdobytym w sytuacji, w której też powinniśmy się lepiej zachować w defensywie. Doznaliśmy drugiej porażki z rzędu. To nam się nie zdarza często. Taka jest piłka, że czasem trzeba wrócić na właściwe tory i my teraz musimy zrobić - podsumował trener Lecha.