Mrozek wyczuł Dziczka

Lech tuż po pierwszy gwizdku sędziego mógł otworzyć wynik spotkania. Swoją szansę miał Mikael Ishak. Napastnik "Kolejorza" jednak wykazał się zbyt małą determinacją w zamieszaniu przed bramką Frantiska Placha i nie zdołał posłać piłki do siatki gospodarzy.

Reklama

Piast w pierwszej połowie meczu swoją najlepszą okazję do zdobycia bramki miał w 28. minucie. Luis Palma pechowo zagrał ręką w polu karnym i sędzia Jarosław Przybył podyktował jedenastkę. Do piłki ustawionej na "wapnie" podszedł Patryk Dziczek. Pomocnik drużyny z Gliwic uderzył lekko i sygnalizowanie. Bartosz Mrozek bez większego kłopotu wygrał pojedynek z kapitanem Piasta.

Felix mógł skarcić Lecha

W drugiej części zarysowała się wyraźna przewaga Lecha. Goście stworzyli sobie kilka okazji do strzelenia gola. Najlepsze z nich zmarnowali Ishak i Pablo Rodriguez. Zwłaszcza ten drugi raził brakiem precyzji.

Brak skuteczności mógł się na piłkarzach mistrza Polski zemścić w 79. minucie. Piast przeprowadził szybką akcję, którą na dalszym słupku zamykał Jorge Felix. Hiszpan będąc na dogodnej pozycji nie wcelował jednak w bramkę.

Pereira "zaspał" przy straconym golu

Jedni i drudzy nie rezygnowali z ataków i dążyli do strzelenia zwycięskiego gola. Ostatecznie ta sztuka udała się gospodarzom. W 83. minucie Felix dośrodkował w pole karne, a Andreas Katsandonis uprzedził Joela Pereirę i z bliska głową pokonał Mrozka.

Piast dzięki trzem zdobytym punktom awansował na 12. pozycję w tabeli Ekstraklasy. Podopieczni Daniela Myśliwca mają trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Natomiast Lech jest 9. i do prowadzącej Wisły Płock traci siedem "oczek".