Dziennik Gazeta Prawana logo

Ishak ocenił pracę sędziego. "Dostanę największą karę finansową w historii Ekstraklasy"

8 lutego 2026, 13:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ishak ocenił pracę sędziego. "Dostanę największą karę finansową w historii Ekstraklasy"
Ishak ocenił pracę sędziego. "Dostanę największą karę finansową w historii Ekstraklasy"/PAP
Lech Poznań w 20. kolejce Ekstraklasy wygrał na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 1:0. Gola na wagę trzech punktów strzelił Mikael Ishak. Napastnik "Kolejorza" po meczu nie był zadowolony z pracy sędziego. "Dostanę największą karę finansową w historii Ekstraklasy" - powiedział Szwed.

Lech zaliczył falstart na początku wiosennej części sezonu. Mistrzowie Polski najpierw przegrali z Lechią Gdańsk, a następnie ulegli Piastowi Gliwice. Podopieczni Niels Frederiksen do Zabrza udali się więc w nienajlepszych nastrojach. Porażka z zajmującym trzecie miejsce w tabeli Górnikiem jeszcze bardziej pogorszyłaby sytuację w klubie z Wielkopolski.

Lech na Śląsku nie zachwycił swoją grą, ale gospodarze nie potrafili sforsować szczelnej defensywy przyjezdnych. Zabrzanom brakowało pomysłu i nie stwarzali oni zagrożenia przed bramką rywali.

Szwedzi zapewnili Lechowi trzy punkty

Goście do siatki gospodarzy trafili już w 10. minucie spotkania. Patrik Walemark dośrodkował z rzutu rożnego, piłkę podbił sprytnie jego rodak Leo Bengtsson, a formalności dopełnił głową trzeci piłkarz z tego kraju Mikael Ishak.

Ishak bał się kary finansowej

Po meczu Ishak nie do końca był zadowolony. 32-latek strzelił gola, a jego drużyna wygrała, ale kapitan Lecha został też ukarany żółtą kartką, która eliminuje go z gry w kolejnym spotkaniu.

Z tego powodu Szwed narzekał na pracę sędziego. Z jego wypowiedzi, której udzieli stacji Canal Plus jasno wynika, że nie zgadza się z decyzją arbitra. Lechita jednak nie chciał rozwijać tego wątku. Bał się, że jeśli szczerze oceni pracę Damiana Sylwestrzaka z Wrocławia, to spotka go największa kara finansowa w historii Ekstraklasy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMichał Probierz "odpalił się" w internecie. Skandaliczne słowa byłego selekcjonera »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj