Świątek i Sabalenka straciły punkty

Zgodnie z regulaminem wysoko notowane zawodniczki mają obowiązek wystąpić każdego roku w czterech turniejach wielkoszlemowych, 10 rangi 1000 i pięciu rangi 500. Już w poprzednim sezonie Świątek i Sabalenka nie rozegrały dostatecznej liczby "pięćsetek", za co odjęto im punkty rankingowe.

Reklama

Musimy podejść do tego rozsądnie. Nie przejmować się zbytnio zasadami i po prostu myśleć o tym, co jest dla nas zdrowe - w ubiegłym roku mówiła Świątek.

Myślę, że to obłęd, co oni (WTA) robią. Kierują się własnym interesem i nie skupiają się na tym, by nas chronić - w styczniu kalendarz krytykowała Sabalenka, która przyznała też, że do niektórych turniejów przystępowała chora lub wyczerpana.

Świątek zrobiła to, co zapowiadała

Prowadząca w rankingu Białorusinka w drugiej połowie 2025 roku nie wystąpiła też w dwóch "tysięcznikach" - w Montrealu i Pekinie, a absencję tłumaczyła zmęczeniem w pierwszym przypadku i drobnym urazem w drugim.

Teraz bez przesadnego usprawiedliwiania się Sabalenka odpuściła lutowe zawody rangi 1000 w Dausze i Dubaju. Świątek wystąpiła w Katarze, gdzie odpadła w ćwierćfinale, ale w Zjednoczonych Emiratach Arabskich także jej zabraknie. Polka tym samym zrobiła to, co zapowiadała w trakcie styczniowego Australian Open.

W poprzednim sezonie miałam problem z omijaniem turniejów, ale w tym spróbuję zmienić nastawienie. Przy tym jak mało czasu zostaje między zawodami, nie widzę szans, że można coś poprawić w swojej grze. Myślę, że opuszczę jakieś "tysięczniki" - powiedziała w Melbourne po ćwierćfinałowej porażce z Kazaszką Jeleną Rybakiną.

WTA na razie milczy

WTA nigdy wprost nie ustosunkowała się do narzekań zawodniczek na napięty terminarz. Jak mantrę podkreśla za to, że „dobro zawodniczek jest priorytetem” i przygląda się wszystkim zgłaszanym postulatom. Świątek i Sabalenka do gry wrócą na początku marca w Indian Wells w Kalifornii.