Dziennik Gazeta Prawana logo

Świątek i Sabalenka nie rzucały słów na wiatr. Od gróźb przeszyły do czynów

14 lutego 2026, 14:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Świątek i Sabalenka nie rzucały słów na wiatr. Od gróźb przeszyły do czynów
Świątek i Sabalenka nie rzucały słów na wiatr. Od gróźb przeszyły do czynów/Shutterstock
Iga Świątek i Aryna Sabalenka od dłuższego czasu narzekały na zbyt napięty kalendarz cyklu WTA. Dwie najlepsze tenisistki na świecie od słów przeszły do czynów. Obu, choć nie są kontuzjowane, zabraknie w nadchodzącym turnieju rangi 1000 w Dubaju. Polka i Białorusinka wycofały się z rywalizacji.

Świątek i Sabalenka straciły punkty

Zgodnie z regulaminem wysoko notowane zawodniczki mają obowiązek wystąpić każdego roku w czterech turniejach wielkoszlemowych, 10 rangi 1000 i pięciu rangi 500. Już w poprzednim sezonie Świątek i Sabalenka nie rozegrały dostatecznej liczby "pięćsetek", za co odjęto im punkty rankingowe.

Musimy podejść do tego rozsądnie. Nie przejmować się zbytnio zasadami i po prostu myśleć o tym, co jest dla nas zdrowe - w ubiegłym roku mówiła Świątek.

Myślę, że to obłęd, co oni (WTA) robią. Kierują się własnym interesem i nie skupiają się na tym, by nas chronić - w styczniu kalendarz krytykowała Sabalenka, która przyznała też, że do niektórych turniejów przystępowała chora lub wyczerpana.

Świątek zrobiła to, co zapowiadała

Prowadząca w rankingu Białorusinka w drugiej połowie 2025 roku nie wystąpiła też w dwóch "tysięcznikach" - w Montrealu i Pekinie, a absencję tłumaczyła zmęczeniem w pierwszym przypadku i drobnym urazem w drugim.

Teraz bez przesadnego usprawiedliwiania się Sabalenka odpuściła lutowe zawody rangi 1000 w Dausze i Dubaju. Świątek wystąpiła w Katarze, gdzie odpadła w ćwierćfinale, ale w Zjednoczonych Emiratach Arabskich także jej zabraknie. Polka tym samym zrobiła to, co zapowiadała w trakcie styczniowego Australian Open.

W poprzednim sezonie miałam problem z omijaniem turniejów, ale w tym spróbuję zmienić nastawienie. Przy tym jak mało czasu zostaje między zawodami, nie widzę szans, że można coś poprawić w swojej grze. Myślę, że opuszczę jakieś "tysięczniki" - powiedziała w Melbourne po ćwierćfinałowej porażce z Kazaszką Jeleną Rybakiną.

WTA na razie milczy

WTA nigdy wprost nie ustosunkowała się do narzekań zawodniczek na napięty terminarz. Jak mantrę podkreśla za to, że „dobro zawodniczek jest priorytetem” i przygląda się wszystkim zgłaszanym postulatom. Świątek i Sabalenka do gry wrócą na początku marca w Indian Wells w Kalifornii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora10 pytań o PRL. Quiz dla tych, co pamiętają puste półki w sklepach i kartki na mięso »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj