Koszmarny błąd rywala Szczęsnego
Lewandowski i Szczęsny czwartkowy mecz na Estadio Metropolitano w Madrycie zaczęli na ławce rezerwowych. Kapitan reprezentacji Polski na murawie pojawił się jeszcze przed przerwą, ale gdy wchodził na boisko było już 3:0 dla Atletico.
Gospodarze w pierwszej połowie kompletnie zdominowali gości. Od pierwszej minuty ruszyli do ataku i już w 7. minucie otworzyli wynik spotkania. Koszmarny błąd popełnił Joan Garcia. Rywal Szczęsnego do miejsca w składzie Barcelony nie trafił w piłkę, którą podał do niego Eric Garcia i ta wtoczyła się bramki.
Barclona znokautowana już przed przerwą
Piłkarze Atletico napoczęli rywali i poczuli krew. Siedem minut po strzeleniu pierwszego gola podwyższyli na 2:0. Autorem trafienia był Antoine Griezmann. Francuz wykończył piękną akcję swojego zespołu.
Madrytczycy nie zwalniali tempa. W 33. było już 3:0. Na listę strzelców wpisał się Ademola Lookman, a asystował mu Julian Alvarez.
W doliczonym czasie gry Nigeryjczyk i Argentyńczyk zamienili się rolami. Tym razem podawał Lookman, natomiast piłkę w siatce umieścił Alvarez.
Lewandowski "skasował" gola Cubarsiego
Barcelona miała całą drugą połowę na choć częściowe odrobienie strat, by w rewanżu zachować realne szanse na awans. Katalończykom w 52. minucie udało się trafić do bramki Atletico, ale gol nie został zaliczony. Po analizie VAR okazało się, że na minimalnym spalonym był Lewandowski i Pau Cubarsi nie zapisał się w protokole meczowym.
Do ostatniego gwizdka sędziego sporo działo się pod jedną i drugą bramką. Od 85. minuty po czerwonej kartce dla Erica Garcii Barcelona grała w osłabieniu, ale ostatecznie wynik już nie uległ zmianie.
Barcelona w rewanżu będzie potrzebowała cudu
Porażka 0:4 stawia drużynę Lewandowskiego i Szczęsnego w bardzo trudnej sytuacji. W rewanżu na Camp Nou gospodarzom będzie potrzebny niemal cud, by odwrócić losy awansu.
W drugim półfinałowym pojedynku Pucharu Hiszpanii Real Sociedad San Sebastian w derbach Kraju Basków pokonał na wyjeździe Athletic Bilbao 1:0.
Finał Puchar Hiszpanii odbędzie się 18 kwietnia. Te rozgrywki najczęściej - 32 razy wygrywała Barcelona, która w ubiegłym sezonie w decydującym spotkaniu po dogrywce pokonała Real Madryt 3:2.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.