Nie Zbigniew Boniek, a Roman Kosecki jest faworytem w wyścigu do fotela prezesa PZPN. Związkowi działacze widza w nim człowieka kompromisu, który może pomóc zakończyć wojnę z rządem. Ku niemu też skłaniają się kluby, które boją się, że Boniek nie dotrzyma wszystkich wyborczych obietnic.
Do startu na zjeździe wyborczym 26 października, kandydaci muszą przedstawić 15 głosów rekomendacji od klubów lub wojewódzkich związków piłki nożnej. Obecny prezes PZPN, Grzegorz Lato, do piątku miał zebrać tylko siedem. Takich problemów nie miał choćby Zdzisław Kręcina, były sekretarz generalny, który wymaganą ilość głosów już zebrał - informuje "Rzeczpospolita".
Romana Koseckiego ma wspierać między innymi Kazimierz Greń, baron podkarpacki, który zapewnił cztery lata temu zwycięstwo Lacie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP