22-letni napastnik włoskiej reprezentacji piłkarskiej Mario Balotelli
pożegnał się z Manchesterem City i przeszedł do Milanu. Obserwatorzy
zastanawiają się, czy właściciel klubu Silvio Berlusconi zrobił
bezinteresowny prezent jego kibicom, czy też jest to jeszcze jedno
zagranie byłego premiera przed lutowymi wyborami do parlamentu.
Zaskoczenie przejściem Super Mario do Milanu jest spore. Dwa tygodnie temu Silvio Berlusconi publicznie oświadczył, że Balotelli nie zagra nigdy w jego klubie. Porównując piłkarza do "zgniłego jabłka", były premier Włoch wyraził obawę, że może on "zarazić" innych graczy, dlatego uznał sprawę za zamkniętą.
To "nigdy" trwało w tym przypadku dwa tygodnie. Po czym Berlusconi zgodził się zapłacić za człowieka, którego nazwał "zgniłym jabłkiem", 20 milionów euro. Pierwsze sondaże wśród kibiców nie świadczą o nadmiernym entuzjazmie: 60 procent mówi o sporym ryzyku, jakim jest dla Milanu przyjście niezdyscyplinowanego i nieprzewidywalnego piłkarza, a tylko 40 procent uważa, że mediolański klub zrobił dobry interes.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|