Przed nami mecz Litwą. Z jednej strony trener Nawałka mówi, że
to jest sprawdzian generalny, że drużyna jest prawie w najsilniejszym
składzie, a z drugiej strony do rozpoczęcia eliminacji mistrzostw Europy
są aż trzy miesiące. W związku z tym czy ten mecz w kontekście
mistrzostw we Francji coś daje?
Dwaj napastnicy w zespole to nie jest w polskiej reprezentacji standard.
Panu nie sprawia różnicy grać jako bardziej wysunięty
napastnik i ten cofnięty. Kiedyś w Borussii Dortmund na szpicy grał
Lucas Barrios, a Pan grając za jego plecami również spisywał się
znakomicie.
Wyobraża Pan sobie już szatnię Bayernu Monachium?
Co Pan robi bezpośrednio przed meczem?
Sprawi Pan, aby polscy kibice uśmiechali się po dzisiejszym meczu?
Najlepiej, żeby byli uśmiechnięci po eliminacjach mistrzostw Europy.