Dziennik Gazeta Prawana logo

Michał Listkiewicz: Wciąż będę bronił Blattera

14 września 2015, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Sepp Blatter
Sepp Blatter/Newspix
Prezydent FIFA ma coraz większe kłopoty. Tym razem szwajcarskie media poinformowały, że Sepp Blatter dziesięć lat temu sprzedał prawa do transmisji meczów mistrzostw świata 2010 i 2014 po bardzo zaniżonej cenie.

W transakcji wziął udział oskarżony o korupcję były wiceszef piłkarskiej federacji Jack Warner, który miał odsprzedać prawa dalej za kilkadziesiąt razy większą kwotę.

Na początku czerwca, tuż po wyborze na kolejną kadencję, Blatter zrezygnował z funkcji prezydenta organizacji. Miało to związek z aferą korupcyjną, zatrzymaniami działaczy FIFA i rozpoczętym śledztwem.

O Seppie Blatterze, jego porażkach i zasługach mówi były prezes PZPN Michał Listkiewicz, obecnie działaczem FIFA.

Rozmawialiśmy wiosną, dwa dni po wyborze Blattera na kolejną kadencję. Na koniec powiedział Pan wtedy: „To byłaby już moja klęska życiowa gdyby człowiek, któremu tak wierzę i ufam, zawiódł. Gdyby okazało się, że Blatter będzie miał osobiście jakiś zarzut i okaże się, że zrobił coś złego, to wtedy ja się załamię i chyba nikomu już nie będę wierzył”. Jaka była Pana reakcja, kiedy trzy dni później Blatter zapowiedział swoją rezygnację?

I Pana zdaniem rzeczywiście nie będzie w lutym kandydował?

A jak Pan przyjął decyzję Michela Platiniego o kandydowaniu na stanowisko szefa FIFA?

W wyborach chcą startować prezes liberyjskiego związku i słynny były brazylijski piłkarz Zico. To są poważni kandydaci?

Poprze Pan Platiniego, czy wolałby Pan kogoś innego na stanowisku szefa FIFA?

Czy poprze Pan go w sensie medialnym…

Czy Blatter dostanie Pokojową Nagrodę Nobla, bo mówi się, że tego bardzo chce?

Nowe wybory w FIFA zaplanowano na 26 lutego 2106 r. Ostatnio swój start potwierdził jordański książę Ali bin Al-Hussein, który w maju przegrał z Blatterem. Kandydowanie oficjalnie zgłosili też szef UEFA Francuz Michel Platini i działacz z Korei Płd. Chung Mong-joon. Wciąż nie ma oficjalnych decyzji prezydenta liberyjskiego związku piłkarskiego Musy Bility i słynnego Zico z Brazylii - przed laty piłkarza, później selekcjonera reprezentacji Japonii i Iraku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj