Dziennik Gazeta Prawana logo

Puchar Polski: Lech bliżej finału, ale Zagłębie w rewanżu nie jest bez szans

15 marca 2016, 20:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarz Lecha Poznań Darko Jevtic (P) w ataku na bramkę Wojciecha Fabisiaka (L) z Zagłębia Sosnowiec podczas pierwszego meczu półfinałowego Pucharu Polski
Piłkarz Lecha Poznań Darko Jevtic (P) w ataku na bramkę Wojciecha Fabisiaka (L) z Zagłębia Sosnowiec podczas pierwszego meczu półfinałowego Pucharu Polski/PAP
Pierwsze starcie o finał Pucharu Polski pomiędzy Lechem Poznań a Zagłębie Sosnowiec rozczarowało. Mistrzowie Polski chcieli zapewnić sobie solidny kapitał przed rewanżem, ale gra na "pół gwizdka" przyniosła im skromną, jednobramkową zaliczkę.

Mecz toczył się w jednostajnym, wolnym tempie, faworyzowani lechici wolno rozgrywali akcje i mieli kłopot z przedarciem się pod pole karne rywali. Pierwszoligowiec w niczym nie ustępował rywalom, a częściej przejawiał większą ochotę do gry. Potrafił też kilkakrotnie zagrozić bramce Jasmina Buricia.

Poznańscy kibice ożywili się dopiero w 38. min - po dokładnym dośrodkowaniu Darko Jevticia, Vladimir Volkov popisał się dość efektownym i precyzyjnym uderzeniem przy samym słupku. To pierwsze trafienie Czarnogórca dla poznańskiej drużyny i jak się później okazało, był to gol na wagę zwycięstwa.

Druga odsłona również nie przyniosła wielkich emocji. Krótko po wznowieniu spotkania swój wyczyn z meczu z Ruchem Chorzów spróbował skopiować Jevtic, ale po technicznym uderzeniu piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Kilka minut później Maciej Gajos miał przed sobą bramkarza Zagłębia, ale strzelił prosto w niego.

Pierwszoligowiec nie pozostawał dłużny gospodarzom i Buric miał dużo pracy. Dobrej szansy na wyrównanie nie wykorzystał Michał Fidziukiewicz, który przez cały mecz napsuł sporo krwi obrońcom Lecha. Dobre spotkanie rozgrywał również Łukasz Matusiak, który był motorem napędowym akcji swojego zespołu. Sosnowiczanie zostawili sporo zdrowia na boisku, ale nie przełożyło się to na lepszy rezultat.

W końcówce meczu goście się odkryli, a kontry "Kolejorza" były bardzo groźne. Po akcji dwóch rezerwowych – Kamila Jóźwiaka i Nicki Bille Nielsena, temu drugiemu zabrakło centymetrów by trafić do niemal pustej już bramki.

Rewanżowe spotkanie rozegrane zostanie 5 kwietnia w Sosnowcu.

Lech Poznań - Zagłębie Sosnowiec 1:0 (1:0).
Bramka: 1:0 Vladimir Volkov (38).
Żółte kartki: Lech Poznań - Vladimir Volkov; Zagłębie Sosnowiec - Dimitar Vezalov.
Lech Poznań: Jasmin Buric – Kebba Ceesay, Maciej Wilusz, Marcin Kamiński, Vladimir Volkov – Maciej Gajos, Dariusz Dudka, Darko Jevtic, Łukasz Trałka (81. Tamas Kadar), Sisi (66. Kamil Jóźwiak) – Dawid Kownacki (71. Nicki Bille Nielsen).
Zagłębie Sosnowiec:
Wojciech Fabisiak – Grzegorz Fonfara, Krzysztof Markowski, Dimitar Vezalov, Żarko Udovicic – Michał Bajdur (77. Jakub Wilk), Łukasz Matusiak, Robert Bartczak, Sebastian Dudek (25. Carles Martinez), Martin Pribula (60. Jakub Arak) – Michał Fidziukiewicz.
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów:
12 885.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj