Czasem radość bywa przedwczesna. Boleśnie przekonał się o tym bramkarz zespołu Satri Angthong w półfinale Pucharu Tajlandii.
Po upływie regulaminowego czasu gry było 2:2. O awansie zdecydować musiały rzuty karne. Tu znów długo sprawa nie była rozstrzygnięta. Przy stanie 19:19 do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł bramkarz Bangkok Sports Club. Piłka po jego uderzeniu trafiła w poprzeczkę. Golkiper Satri Angthong wybiegł z bramki i zaczął skakać z radości. Jednak po chwili już mu nie było tak wesoło. Sami zobaczcie dlaczego.
Never ever celebrate too early in a penalty shootout. 🙈😂 . (credit - @PhakawatTop on Facebook)
Post udostępniony przez FOX Sports Asia (@foxsportsasia)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tematy: rzut karny
Zobacz
|