Nie był to wielki mecz, ale straciliśmy bramkę w momencie, kiedy praktycznie tylko my graliśmy w piłkę. Trzeba to przyjąć z pokorą - powiedział Boniek przed kamerami TVP.

Reklama

Jak wspomniał, mecz i porażka nie mają wielkich konsekwencji, ale... Oczywiście nikt nie chce takich meczów przegrywać, bo nie jest przyjemnością ciągle gratulować prezesom innych federacji, ale na eliminacje będziemy gotowi - zaznaczył.

Dodał, że "porównując dwa towarzyskie - czwartkowe i wrześniowe z Irlandią (1:1) - trzeba przyznać, że dziś graliśmy dużo lepiej". Chłopakom zależało, na pewno widać, że drużyna się konsoliduje, choć jeszcze sporo rzeczy brakuje. I jak nie chce wpaść, to nie chce, ale wpadnie w odpowiednim czasie - nadmienił szef związku.

Jako jeden z mankamentów wymienił... wyrzut z autu. Nie wiemy wtedy, co zrobić, nic z tego nie wynika, a trzeba mieć przygotowany jakiś wariant, trzeba to umieć rozegrać - powiedział.

Boniek wspomniał, że wtorkowy mecz z Portugalią w Guimaraes na zakończenie pierwszej edycji Ligi Narodów będzie miał duże znaczenie.

Remis albo zwycięstwo daje nam prawo bycia losowanym z pierwszego koszyka w eliminacjach mistrzostw Europy. A poza tym gospodarze to trudny, twardy przeciwnik - uzasadnił.