Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy pikarze wydarli cenny punkt Portugalii

5 listopada 2007, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Polska coraz bliżej Euro 2008. Podopieczni Leo Beenhakkera zremisowali 2:2 z Portugalią w Lizbonie i zdobyli cenny punkt. Teraz biało-czerwoni mają trzy dni odpoczynku, a w środę czeka ich pojedynek z Finlandią na wyjeździe.

Ten remis to wielki sukces dla naszej drużyny. Polscy piłkarze zdobyli cenny punkt w meczu z dużo silniejszym przeciwnikiem na jego terenie. Dzięki temu podopieczni Leo Beenhakkera zrobili kolejny duży krok do awansu do mistrzostw Europy. Polacy z 20. punktami na koncie nadal prowadzą w tabeli grupy A. Na drugim miejscu są Finowie, którzy tracą do nas dwa "oczka".

Przed meczem nasi piłkarze zapowiadali walkę i nie zawiedli. Na boisku zostawili sporo zdrowia, bo o korzystny wynik łatwo nie było. Portugalczycy od pierwszego gwizdka sędziego ruszyli do ataku. Ale Polacy bez problemów przerywali akcje rywali. W 12. minucie świetną akcję przeprowadzili biało-czerwoni. Lewą stroną przedarł się Grzegorz Bronowicki. Nasz obrońca podał na jedenasty metr do Jacka Krzynówka, ale jego strzał został zablokowany przez jednego z rywali.

Początek meczu nie był ładny. Na boisko było sporo walki. Co chwila sędzia gwizdkiem przerywał grę. Piłkarze nie oszczędzali kości. Do 25. minuty spotkania żadna z drużyn nie oddała celnego strzału na bramkę rywali. Dopiero w 26. minucie udało się to gospodarzom. Sam na sam z Arturem Borucem znalazł się Nuno Gomes, ale nasz bramkarz nie dał się pokonać.

Chwilę później piłka po atomowym uderzeniu Cristiano Ronaldo wylądowała na poprzeczce polskiej bramki. W tym czasie Portugalczycy znów zepchnęli nas do głębokiej obrony. Nie potrafiliśmy utrzymać się przy piłce i wyjś z własnej połowy.

Udało nam się to w 34. minucie i od razu byliśmy bliscy strzelania gola. Michał Żewłakow świetnie podał do Euzebiusza Smolarka. Ten wyszedł sam na sam z bramkarzem. Niestety przestrzelił. Dwie minuty później znów było gorąco było pod bramką rywali. Tym razem dobrą okazję zmarnował Maciej Żurawski.

Biało-czerwoni niesieni dopingiem kilku tysięcy fantastycznych polskich kibiców z każdą minutą grali coraz śmielej. To przyniosło efekt. W 44. minucie zza pola karnego potężnie uderzył Jakub Błaszczykowski. Portugalski bramkarz odbił piłkę. Dopadł do niej Mariusz Lewandowski i skierował ją do siatki. Do przerwy prowadziliśmy 1:0.

Niestety druga część spotkania rozpoczęła się dla nas fatalnie. Już 4. minuty po wznowieniu gry Portugalczycy wyrównali na 1:1. Po błędzie Żewłakowa bramkę zdobył Maniche.

W 55. minucie gry Leo Beenhakker zdecydował się na podwójną zminę. Za Bronowickiego wszedł Paweł Golański, a za Żurawskiego Radosław Matusiak. Chwilę po tej zmianie mieliśmy sporo szczęścia. Boruc minął się z piłką, ale żaden z rywali nie potrafił jej skierować do naszej bramki.

W 67. minucie to my mieliśmy okazję do objęcia prowadzenia. Jacek Krzynówek z prawej strony pola karnego ograł dwóch rywali, ale jego strzał obronił Ricardo. Co nam się nie udało wyszło przeciwnikom. Kolejny błąd polskiej defensywy. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska piłka przeleciała nad głowami naszych środkowych obrońców, a Cristiano Ronaldo sprytnym strzałem umieścił ją w siatce Boruca. Od 72. minuty przegrywaliśmy 1:2.

Ale Polacy nie załamali się po stracie gola i trzy minuty przed końcem meczu doprowadzili do wyrównania. Fantastycznym strzałem zza pola karnego bramkarza Portugalczyków pokonał Krzynówek i mecz zakończył się remisem 2:2.

Nasi piłkarze nie mają wiele czasu na odpoczynek. Już w środę zagrają kolejny mecz eliminacyjny. Tym razem zmierzą się na wyjeździe z Finlandią.

Mecz eliminacyjny do Euro 2008:

Portugalia - Polska 2:2 (0:1)
Bramki: Maniche 49, Ronaldo 72 - Lewandowski 44, Krzynówek 87
Żółte kartki: Boruc, Wasilewski, Bronowicki
Sędziował Roberto Rosetti (Włochy). Widzów: 62 000.
Portugalia:
Ricardo; Marco Caneira (12. Miguel), Fernando Meira, Bruno Alves, Bosingwa; Maniche, Petit, Deco; Cristiano Ronaldo, Nuno Gomes (69. Ricardo Quaresma), Simao Sabrosa
Polska: Artur Boruc; Marcin Wasilewski, Mariusz Jop, Michał Żewłakow, Grzegorz Bronowicki (55. Paweł Golański); Jakub Błaszczykowski, Dariusz Dudka, Jacek Krzynówek, Mariusz Lewandowski, Euzebiusz Smolarek (73. Wojciech Łobodziński); Maciej Żurawski (55. Radosław Matusiak).
Sędziuje: Roberto Rosetti (Włochy)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Lionel Messi polubił nowy hymn argentyńskich kibiców »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj