Dotychczas piłkarze trenera Jerzego Brzęczka pokonali kolejno Austrię, Łotwę, Macedonię Północną i Izrael. W żadnym z tych spotkań nie stracili bramki. W tabeli prowadzą zdecydowanie z 12 punktami. Drugi jest z ośmioma Izrael, który już w czwartek zremisował z Macedonią Północną 1:1, dalej Austria - sześć i Słowenia - pięć.

Piątkowi rywale biało-czerwonych wygrali dotychczas tylko raz, ale za to efektownie - na wyjeździe z Łotwą 5:0.

"W tym meczu pokazali swój prawdziwy potencjał. Spodziewamy się niebezpiecznych kontrataków. Do tego rywale grają u siebie i to spotkanie jest dla nich bardzo ważne" - powiedział Brzęczek.

Polacy będą musieli być może radzić sobie bez Kamila Glika, który od początku zgrupowania zmagał się z kontuzją mięśnia. W przypadku jego absencji szansę może otrzymać Michał Pazdan.

Największą gwiazdą Słowenii jest bez wątpienia bramkarz Atletico Madryt Jan Oblak. Kapitan biało-czerwonych Robert Lewandowski dwukrotnie pokonał go już w barwach Bayernu Monachium w Lidze Mistrzów.

"Z całą pewnością jest jednym z najlepszych napastników w Europie. Jest zawodnikiem kompletnym, nie tylko bardzo skutecznym, ale też pracującym w defensywie" - powiedział o Polaku 26-letni bramkarz gospodarzy.

Będzie to siódme spotkanie obu zespołów. Bilans dotychczasowych: dwa zwycięstwa Polski, trzy remisy i porażka. Bramki 6-5 na korzyść biało-czerwonych.

Trzy dni po meczu w Lublanie Słowenia zmierzy się z Izraelem na tym samym stadionie, natomiast Polacy podejmą w Warszawie Austrię.