Przedstawiciele FIFPro już teraz wyrazili zaniepokojenie możliwością rozgrywania meczów mistrzostw świata w czerwcu i lipcu 2026 roku w takich miastach, jak Atlanta i Dallas; poza Amerykanami, współgospodarzami są Kanada i Meksyk.

"Chcielibyśmy znać limit temperatury, po przekroczeniu którego mecz się nie rozpocznie. I nie ma znaczenia, czy to będzie finał mundialu, czy mecz ligowy". Po prostu musi zostać przełożony" - stwierdził odpowiedzialny za sprawy medyczne w związku zawodowym piłkarzy Vincent Gouttebarge.

FIFA twierdzi z kolei, że zgodnie z jej zaleceniami dopuszczalne są przerwy na "chłodzenie" w 25. i 70 minucie. Pod uwagę powinno się brać m.in. temperaturę powietrza (gdy przekracza 32 stopnie Celsjusza dla dorosłych oraz 28 stopni dla graczy poniżej 20. roku życia), wilgotność i lokalizację stadionu.

"Wytyczne nie są wystarczające, aby chronić zdrowie zawodników i pozwolić im prezentować swoje najlepsze umiejętności" - uważa Gouttebarge.

Przedstawiciel medyczny FIFPro podkreślił, że przerwy powinny być częstsze, ponieważ piłkarze nie powinni tracić więcej niż 250 mililitrów wody co 20 minut. "Grę trzeba było przerywać w 15., 30., 60. i 75. minucie. Zdrowie jest priorytetem".

Organizacja piłkarska zwróciła uwagę na problem związany z rozgrywaniem niektórych meczów ligi hiszpańskiej w południe pod koniec sierpnia oraz spotkań Pucharu Narodów Afryki w Egipcie w czerwcu i lipcu.

"Część meczów odbywała się w słońcu, kiedy temperatura powietrza wynosiła 34-35 stopni Celsjusza, a wilgotność wynosiła ponad 50 procent. Skargi otrzymujemy również od zawodników w Ameryce Północnej i Południowej" - dodał Gouttebarge.

Gospodarzem mundialu w 2022 roku będzie Katar, który opracował technologię chłodzenia swoich stadionów. Nie będzie to potrzebne po zmianie przez FIFA tradycyjnego letniego terminu (czerwiec/lipiec) na listopad i grudzień.