Biało-czerwoni zachowali pierwsze miejsce w grupie G, mimo że we wrześniu przegrali ze Słowenią 0:2 i zremisowali z Austrią 0:0. Wcześniej wygrali cztery mecze z rzędu, a na dodatek nie stracili w nich ani jednego gola.
– stwierdził 27-letni Bereszyński na spotkaniu z dziennikarzami.
Polacy byli losowani z pierwszego koszyka, grali w najwyższej kategorii w Lidze Narodów. Przez pewien czas byli w ścisłej czołówce rankingu światowego. To sprawia, że ambicje zawodników i trenera Jerzego Brzęczka nie kończą się na awansie do Euro czy MŚ.
– przyznał obrońca Sampdorii Genua.
Po raz kolejny wrócił temat, czy Bereszyński, który – jak sam przyznaje – najlepiej czuje się na prawej obronie, w kadrze narodowej powinien grać na lewej stronie defensywy.
– dodał były zawodnik m.in. Lecha Poznań i Legii Warszawa.
O ile Bereszyński ma ugruntowaną pozycję w ekipie narodowej, o tyle pierwszą szansę od selekcjonera Brzęczka dostał inny 27-latek, Dominik Furman (jest starszy od Bereszyńskiego o… sześć dni) z Wisły Płock. Wraca do reprezentacji po długiej, sześcioletniej przerwie.
– powiedział Furman, który dostał nominację w miejsce kontuzjowanego Karola Linettego.
Kilka lat temu Furman był zawodnikiem ligi francuskiej (Toulouse) i włoskiej (Hellas Werona), ale nie przebił się w żadnym z tych klubów. Na pytanie, czy poradzi sobie tym razem na międzynarodowym poziomie, ale już w reprezentacyjnej koszulce, odpowiedział: – zapowiedział.