Co za kompromitacja! Polonia Warszawa, grająca w niemal rezerwowym składzie, upokorzyła w Pucharze Polski Lecha Poznań 3:2. Tego nikt się nie spodziewał. Zwłaszcza szefowie firmy Remes, która jest jednym ze sponsorów Pucharu Polski oraz... Lecha.
"Miałem nadzieję wręczyć to trofeum piłkarzom Kolejorza. Jestem przecież kibicem tego zespołu. Szkoda, że w tym sezonie nie będę mógł tego
zrobić" - mówi "Faktowi" rozczarowany właściciel firmy Remes Bartosz Remplewicz, który za prawo do nazwy sponsora tytularnego Pucharu Polski zapłacił 3 miliony
złotych.
"Lechowi pozostaje teraz tylko walka o miejsce w lidze zapewniające start w europejskich pucharach. Ciężko będzie je wywalczyć, bo dwa pierwsze miejsca są chyba poza naszym zasięgiem. Ale to tylko sport, więc jeszcze wszystko może się zdarzyć" - dodaje z nadzieją Remplewicz. Jego firma w tym sezonie przeznaczy na sponsorowanie Kolejorza półtora miliona złotych.
Porażka z Polonią znowu zagęściła atmosferę wokół Franciszka Smudy. Czarne Koszule bez Radosława Gilewicza, Radosława Majdana i Jacka Kosmalskiego wyeliminowały Kolejorza z Pucharu Polski. Dla pierwszoligowców to wielki wstyd, a dla trenera poważny kłopot. Niedawno zarząd klubu oświadczył przecież, że jest gotów przeznaczyć na transfery 6 milionów złotych. Smuda już nawet zaczął wskazywać piłkarzy, których chciałby za tę górę forsy sprowadzić.
"Nie jesteśmy w gorącej wodzie kąpani, więc nie będziemy zmieniać trenera po każdej porażce" - wyjaśnia Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha. "Puchar Polski
traktowaliśmy bardzo poważnie, bo to była krótka droga do Pucharu UEFA. Teraz skupimy się tylko na lidze. A z wszelkimi decyzjami personalnymi wstrzymamy się do końca rundy" - dodaje Kasprzak.
"Lechowi pozostaje teraz tylko walka o miejsce w lidze zapewniające start w europejskich pucharach. Ciężko będzie je wywalczyć, bo dwa pierwsze miejsca są chyba poza naszym zasięgiem. Ale to tylko sport, więc jeszcze wszystko może się zdarzyć" - dodaje z nadzieją Remplewicz. Jego firma w tym sezonie przeznaczy na sponsorowanie Kolejorza półtora miliona złotych.
Porażka z Polonią znowu zagęściła atmosferę wokół Franciszka Smudy. Czarne Koszule bez Radosława Gilewicza, Radosława Majdana i Jacka Kosmalskiego wyeliminowały Kolejorza z Pucharu Polski. Dla pierwszoligowców to wielki wstyd, a dla trenera poważny kłopot. Niedawno zarząd klubu oświadczył przecież, że jest gotów przeznaczyć na transfery 6 milionów złotych. Smuda już nawet zaczął wskazywać piłkarzy, których chciałby za tę górę forsy sprowadzić.
"Nie jesteśmy w gorącej wodzie kąpani, więc nie będziemy zmieniać trenera po każdej porażce" - wyjaśnia Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha. "Puchar Polski
traktowaliśmy bardzo poważnie, bo to była krótka droga do Pucharu UEFA. Teraz skupimy się tylko na lidze. A z wszelkimi decyzjami personalnymi wstrzymamy się do końca rundy" - dodaje Kasprzak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|