Trafił z deszczu pod rynnę. Jerzy Dudek, który w Liverpoolu był rezerwowym, w Realu Madryt ma jeszcze mniejsze szanse na grę. Jedyna możliwość dla Polaka to, żeby pierwszy bramkarz "Królewskich" Iker Casillas odniósł kontuzję, ale miał kryzys formy. Ale na to się nie zanosi. Sytuacja "Dudiego" jest beznadziejna.
Casillas broni jak natchniony. Felietonista hiszpańskiego dziennika "Marca" zaapelował do prezesa Realu, żeby ten zbudował na stadionie Santiago Bernabeu kaplicę poświęconą bramkarzowi. Wtedy kibice będą mogli pielgrzymować do Świętego Ikera - pisze "Gazeta Wyborcza".
Nie ma możliwości, żeby Jerzy Dudek wygryzł Ikera Casillasa ze składu. Gazeta pisze, że spośród 500 piłkarzy, którzy grają w Hiszpańskiej Primera Division, Polak ma najmniejsze szanse na grę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|