Trenerzy mają różne sposoby na mobilizowanie swoich piłkarzy. Świeży punkt widzenia na tę kwestię ma szkoleniowiec reprezentacji Francji, Raymond Domenech. Selekcjoner wyśle zawodników do... klubu nocnego. Domenech nie chce, żeby oglądali sobotni mecz Włochów ze Szkotami.
To ten mecz zdecyduje o losach Francuzów. Jeżeli Szkoci wygrają lub zremisują, a "Trójkolorowi" przegrają za tydzień z Ukrainą, to wicemistrzów świata nie zobaczymy na Euro 2008.
Żeby piłkarze się nie stresowali tym meczem, trener wyśle ich do klubu nocnego. "Wolę, żeby poszli do klubu nocnego lub pograli w karty i następnego dnia rano poznali rezultat. Sam mam zamiar obejrzeć tylko skrót z tego spotkania" - wyjaśnił Raymond Domenech cytowany przez serwis futbol.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl