Szerząca się epidemia ma wpływ m.in. na wydarzenia piłkarskie. W miniony czwartek Inter Mediolan musiał grać u siebie w 1/16 finału Ligi Europy z bułgarskim Łudogorcem Razgrad bez udziału kibiców, a w weekend przełożono sześć meczów włoskiej ekstraklasy.

Reklama

Pod koniec marca ma odbyć się wiele międzynarodowych meczów piłkarskich, w tym baraże o udział w mistrzostwach Europy. Wciąż nieznanych jest czterech ostatnich uczestników tego turnieju, w tym rywal dla Polski, Hiszpanii i Szwecji w grupie E.

Pewnie, że będą dyskusje, można się tego spodziewać. Ale zasadniczo musimy postępować zgodnie z radą udzieloną nam przez rząd i musimy na tym polegać - powiedział Mark Bullingham, dyrektor generalny angielskiej federacji.

Jedną z drużyn przygotowujących się do marcowych meczów barażowych o udział w Euro 2020 jest Irlandia Północna, którą czeka wylot do Bośni i Hercegowiny. Właśnie z grona tych drużyn oraz Irlandii i Słowacji wyłoni się rywal Polaków.

Utrzymujemy bliski kontakt z UEFA. Zarówno UEFA, jak i my jesteśmy też w bezpośrednim kontakcie ze Światową Organizacją Zdrowia i skorzystamy z każdej otrzymanej porady - powiedział szef federacji Irlandii Północnej Patrick Nelson.

Mistrzostwa Europy mają się rozpocząć 12 czerwca w Rzymie, a ich gospodarzami będzie łącznie aż 12 krajów. To oznacza liczne podróże uczestników i kibiców.

UEFA jest zdania, że nie ma powodu, aby wprowadzać zmiany w turnieju. Twierdzi jednak, że uważnie obserwuje rozwój sytuacji i jest w kontakcie z odpowiednimi władzami międzynarodowymi oraz lokalnymi.

Z kolei szef Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA) Gianni Infantino przyznał ostatnio, że epidemia koronawirusa może zagrozić marcowym meczom międzypaństwowym. Dodał jednak, że ma nadzieję, iż mistrzostwa Europy i igrzyska olimpijskie odbędą się bez zmian.

Nie wykluczyłbym niczego w tej chwili. Mam jednak nadzieję, że nie będziemy musieli zmierzać w kierunku zmian. Wydaje mi się, że wprowadzenie globalnego zakazu będzie trudne, ponieważ sytuacja w każdym kraju jest inna - zaznaczył.

Dodał jednak, że "zdrowie ludzi jest znacznie ważniejsze niż jakikolwiek mecz piłkarski".

Zdrowie jest ponad wszystko, dlatego musimy spojrzeć na sytuację i mieć nadzieję, że to (epidemia koronawirusa - PAP) raczej się zmniejszy, a nie wzrośnie. W tej chwili wygląda jednak, że wciąż rośnie. Jeżeli mecze będą musiały zostać przełożone lub rozegrane bez widzów, aż to się nie skończy, trzeba będzie przez to przejść - ocenił.