Polski bramkarz w niedzielę zadebiutował w lidze hiszpańskiej. Jednak prawdopodobnie był to dla niego zarazem pierwszy i ostatni mecz ligowy w barwach słynnego Realu. W ostatniej kolejce drużyna z Madrytu ma zmierzyć się z Levante. Jednak mecz się nie odbędzie, bo rywale strajkują. Po sezonie Jerzy Dudek odchodzi do innego klubu.
Zawodnicy już zdegradowanego z hiszpańskiej ekstraklasy zespołu Levante rozpoczęli w poniedziałek strajk. Piłkarze domagają się zaległych pensji. Grożą, że nie wyjdą na mecz z Realem Madryt, w którego bramce mógł stanąć Jerzy Dudek. W takiej sytuacji mistrz dostałby walkowera - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Zawodnicy Levante domagają się w sumie 18 milionów euro. Już wcześniej zamierzali strajkować, ale odwołali akcję po rozmowach z władzami klubu, przedstawicielami miasta i ligi hiszpańskiej. Manifest przenieśli na ostatni mecz kolejki z "Królewskimi".
Kapitan Levante Luis Manuel Rubiales powiedział w poniedziałek, że dał już znać graczom Realu o formie protestu. Twierdzi, że piłkarze z Madrytu zrozumieli powody decyzji kolegów z Levante.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane