Matthias Sammer: W takiej imprezie jak mistrzostwa Europy ciężko wskazać faworyta. To jest turniej, a on zawsze rządzi się własnymi prawami. O wyniku poszczególnych spotkań zdecydują detale i dyspozycja dnia. Dlatego wszystkie cztery ekipy mają równe szanse.
Może na papierze. Oczywiście, czujemy się silni, ale do każdego spotkania podejdziemy bardzo skoncentrowani. Jednak na pewno nie mamy zagwarantowanego pierwszego miejsca w grupie, aby je zająć, trzeba będzie się mocno napracować. Obecna kadra ma duży potencjał i posiada świetnych zawodników, choćby Michaela Ballacka, który według mnie obecnie jest najlepszym niemieckim piłkarzem. Jednak aby osiągnąć sukces na Euro, piłkarze będą oni musieli dać z siebie wszystko.
Jak dla mnie, to na dziś wychodzicie z grupy. Nie mówię tego, żeby wam schlebić, tak po prostu uważam. Mam na to kilka argumentów. Macie bardzo dobrego trenera, który z niejednego pieca jadł chleb. Beenhakker jest świetnym nauczycielem i motywatorem, przekazuje zawodnikom całą swoją wiedzę. Poza tym polska drużyna jest połączeniem rutyny z młodością i jest zgranym kolektywem. To jest główną siłą tego zespołu.
Nie będę oryginalny, ale bardzo mocni są Włosi, świetnie grający w defensywie i rozkręcający się z meczu na mecz. Oprócz nich w roli faworytów upatrywałbym także Francuzów i Hiszpanów. Podczas turnieju na pewno wyłoni się także jakiś "czarny koń", który sporo zamiesza. Może będzie nim Polska? Życzę wam tego z całego serca.
Kuba to świetny zawodnik! Ma wiele atutów: jest dynamiczny, przebojowy, potrafi ograć kilku rywali i celnie dośrodkować. Myślę, że jeśli nadal będzie się rozwijał i grał tak, jak potrafi najlepiej, to zmiana barw jest tylko kwestią czasu.