Kiedy Emilian Dolha przed sezonem zamieniał krakowską Wisłę na Lecha Poznań, nikt nie spodziewał się, że jego przygoda z "Kolejorzem" zakończy się już po roku. Rumuński bramkarz jednak tak rozwścieczył swoimi fatalnymi występami włodarzy klubu, że ci zdecydowali się w trybie natychmiastowym rozwiązać z nim kontrakt.
Dolha w barwach Lecha rozegrał 10 spotkań ligowych. Zaliczył przy tym kilka fatalnych występów, jak choćby w Krakowie przeciwko Wiśle w rundzie jesiennej. Po jego błędach poznaniacy stracili trzy z czterech bramek.
Rumun nie popisał sie także w ostatnim spotkaniu Lecha z ŁKS Łódź. Dolha dał sobie strzelić w tym sezonie.
Lech będzie szukał następcy Dolhy. Z Odry Wodzisław z wypożyczenia wróci Paweł Linka. Póki co, numerem jeden w poznańskiej bramce jest Krzysztof Kotorowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|