Jeśli ktoś zobaczył dziś w Donaueschingen sportowców w dresach z napisem "Polska", zastanawiał się pewnie, czy to piłkarze, czy... kolarze. Maciej Żurawski, Marcin Wasilewski, Roger i inni podążali na trening w dwudziestoosobowym kolarskim peletonie. Leo Beenhakker robi wszystko, by reprezentantom nie nudziło się podczas obozu.
Zajęcia odbywają się na oddalonym o kilkaset metrów od hotelu boisku. Dziś reprezentanci Polski pokonali tę odległość na rowerach.
Na czele stawki znalazł się menedżer kadry Jan de Zeeuw, a tuż za nim podążali Maciej Żurawski i Marcin Wasilewski.
Najgorszym kolarzem-maruderem okazał się jeden z asystentów Leo Beenhakkera, Adam Nawałka. W końcu i on dotarł jednak na osłonięte specjalnymi płachtami boisko, gdzie na swoich podopiecznych czekał już selekcjoner. Zajęcia były supertajne. Wieczorny trening również będzie zamknięty dla mediów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|