Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia i Wisła nie chciały gwiazdy Euro 2008

24 czerwca 2008, 11:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Szefowie dwóch największych polskich klubów, oglądając mecze Rosjan na Euro, pewnie plują sobie w brodę. Dlaczego? Bo Legia i Wisła kilka lat temu mogły kupić Andrieja Arszawina za 300 tysięcy dolarów. Jednak działacze stwierdzili, że piłkarz nie jest tyle wart i zrezygnowali z transferu. Dziś Rosjanin jest gwiazdą mistrzostw Europy, a jego wartość to 30 milionów euro.

Arszawin cztery lata temu mógł grać w Polsce. "Akurat kończył się mu kontrakt w Zenicie St. Petersburg" - wspomina na łamach dziennika "Polska" menedżer FIFA Grzegorz Bednarz. To jeszcze nie był ten Arszawin co dzisiaj. Dopiero co pukał do drzwi reprezentacji Rosji. I Zenit nie był tym klubem co obecnie. Wtedy jeszcze nie sponsorował go potężny koncern Gazprom.

"Agent Arszawina przyjechał ze mną do Krakowa. Chłopak chciał pograć w Polsce, wypromować się i odskoczyć stąd na Zachód. Był do wzięcia jedynie za prowizję menedżerską i 300 tys. dolarów dla zawodnika. To było jednak za dużo dla Wisły i Legii" - dodaje Bednarz.

Rozmów transferowych w ogóle wtedy nie podjęto. Teraz Andriej Arszawin to gwiazda Euro. Opuści Zenit za... 30 mln euro! Rosjanin może wybierać spośród ofert Arsenalu, Interu czy Barcelony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj