Przed rokiem jego transfer był największym wydarzeniem w polskiej lidze. Kibice Lecha Poznań wierzyli, że z Emilinem Dolhą w składzie sięgną po upragnionego "majstra". Rumun zawiódł jednak na całej linii. Nie dość, że grał bardzo przeciętnie, to od czasu do czasu przytrafiły mu się też kuriozalne bramki. A szmata wpuszczona w meczu z ŁKS-em to już klasyk gatunku. Zobacz wideo!
Dolha w "Kolejorzu" rozegrał tylko 10 spotkań ligowych. Zaliczył w nich jednak kilka fatalnych występów, jak choćby w Krakowie przeciwko Wiśle w rundzie jesiennej. Kibice najbardziej zapamiętali jednak mecz z ŁKS-em, kiedy Dolha dał sobie strzelić jednego z najbardziej kuriozalnych goli w ubiegłem sezonie.
Po tym meczu działacze Lecha mieli dość. Dolha mimo obowiązującego kontraktu musiał odejść. Po blisko dwóch miesiącach poszukiwań nowego pracodawcy zakotwiczył w Dynamie Bukareszt, w którym spędzi najbliższe trzy lata. Może tam będą mieli do niego więcej cierpliwości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl