Dziennik Gazeta Prawana logo

Roger w Ajaksie

5 lipca 2008, 04:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po finałach Euro 2008 wydawało się niemal pewne, że pomocnik Legii Warszawa Roger w letnim okienku transferowym zmieni klub. Tymczasem dyrektor sportowy warszawskiego klubu Mirosław Trzeciak nie zgadza się na transfer piłkarza do Ajaxu Amsterdam, chociaż Holendrzy są gotowi zapłacić aż 4,5 miliona euro Wiceprezes warszawian żąda za Brazylijczyka dwa razy więcej niż oferują Legii przedstawiciele Ajaxu - czytamy w "Fakcie".

To się w głowie nie mieści! Po ubiegłorocznym transferze Dawida Janczyka do CSKA Moskwa działacze z Łazienkowskiej całkowicie postradali zmysły. Niecały rok temu Rosjanie zapłacili za młodego napastnika ponad 4 miliony euro i teraz w stołecznym klubie wszystkich chętnych, którzy zgłaszają się po Rogera skutecznie się odstrasza. Sam piłkarz nie ma na ręku konkretnych ofert z innych klubów. O faksach, które przysyłają na Łazienkowską przedstawiciele innych klubów nikt go nawet nie informuje.

O transferze reprezentanta Polski rozpisują się ostatnio media w jego rodzinnym kraju. Dziennik Globo wymienia kilka europejskich klubów, które chciałyby mieć u siebie piłkarza Legii. "Z Marcelo Goldfarbem, asystentem Robalinho, który pilotuje transfer Rogera kontaktowali się ludzie z Olympique Marsylia, Ajaxu, Betisu Sevilla, Olympiakosu Pireus, Spartaka Moskwa i Rubina Kazań. Wszyscy jednak usłyszeli zawrotną cenę 9 milionów euro, którą ustalili działacze Legii" pisze brazylijska gazeta.

Sam zawodnik na razie nie zawraca sobie głowy transferem. W poniedziałek wyjeżdża z resztą kolegów na zgrupowanie do Szwajcarii, gdzie legioniści wezmą udział w turnieju piłkarskim. Wczoraj naturalizowany Brazylijczyk zdobył się na wspaniały gest, przekazując 70 tys. zł na rzecz potrzebujących. Po 35 tys. zł piłkarz Legii przekazał na rzecz Fundacji Pomocy Dzieciom z Chorobą Nowotworową oraz Stowarzyszenia Dzieci Targówka. "Pamiętam, skąd pochodzę. Kiedy tylko mogę, pomagam biedniejszym od siebie. Kiedy wygrałem samochód dla najlepszego piłkarza finału Pucharu Polski, nawet przez chwilę nie pomyślałem, żeby zostawić go dla siebie" - mówi "Faktowi" piłkarz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj