Bramkę na stadionie im. Johana Cruyffa zdobył w 61. minucie pomocnik Tottenhamu Hotspur Steven Bergwijn. Dla biało-czerwonych był to pierwszy występ po 289 dniach przerwy. Poprzednie spotkanie zagrali 19 listopada 2019 roku, gdy na zakończenie eliminacji mistrzostw Europy pokonali w Warszawie Słowenię 3:2.
Mecze Ligi Narodów, której rozgrywki rozpoczęły się w czwartek, są pierwszymi o stawkę po przerwie wywołanej pandemią koronawirusa. UEFA jest pierwszą kontynentalną federacją, która zdecydowała się na wznowienie spotkań reprezentacji.
W poniedziałek podopieczni Jerzego Brzęczka zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną. W Zenicy, podobnie jak w Amsterdamie, zabraknie Roberta Lewandowskiego.
Polacy w pierwszej edycji Ligi Narodów spadli z Dywizji A. Okazali się wówczas słabsi w grupie od Portugalii i Włoch. Dzięki reformie rozgrywek i poszerzeniu najwyższej dywizji z 12 do 16 drużyn, jednak utrzymali się w niej - podobnie jak Niemcy, Chorwacja oraz Islandia.
W losowaniu drugiej edycji podopieczni Brzęczka ponownie zostali skojarzeni z Włochami, a także z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną.
Tytułu broni Portugalia, która tym razem trafiła do grupy 3 Dywizji A, teoretycznie najsilniejszej - z Francją, Szwecją i Chorwacją. W grupie 2 znalazły się Anglia, Belgia, Dania i Islandia, a w grupie 4 - Szwajcaria, Hiszpania, Ukraina i Niemcy.
Pomiędzy poszczególnymi czterema dywizjami obowiązują zasady awansów i spadków. Zwycięzcy grup najwyższej dywizji wystąpią w turnieju finałowym (Final Four), zaplanowanym na 2-6 czerwca 2021. Polska stara się o rolę jego gospodarza.