Rangersi objęli prowadzenie w 37. minucie, kiedy znakomitą akcją . Niestety, w tej sytuacji zdecydowanie lepiej mógł się zachować Boruc, ale i tak najgorsze było dopiero przed nim.
Gospodarze jeszcze przed przerwą odrobili straty, ale w drugiej połowie rządzili już tylko goście, którzy w 53. minucie po raz drugi wyszli na prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się były piłkarz Celticu Kenny MIller.
Dziesięć minut później na 3:1 podwyższył Mendes, a , choć bardzie prawdziwe byłoby stwierdzenie, że Polak zaskoczył się sam. Boruc wyszedł do łatwego dośrodkowania, ale nie zdołał złapać piłki, ta odbiła mu się od rąk i wpadła wprost pod nogi Millera, który bez problemów wpakował ja do siatki.
Rozmiary porażki w końcówce meczu zmniejszył Japończyk Shunzuke Nakamura