Pytany o rozmowy z Sousą, Boniek odparł: Dwóch mężczyzn może rozmawiać na wiele tematów. (…) Nie rozmawiamy, kto ma grać, a kto nie.

Reklama

Teoretycznie drużyna angielska ma więcej ciut ciut od nas, ale meczu jeszcze nie wygrali - powiedział prezes PZPN w kontekście środowego meczu na Wembley.

Przede wszystkim będziemy grali inaczej. (…) Pewnie, że mamy czego szukać na Wembley – podkreślił Boniek. Przyznał, że "jedziemy do Anglii, zdając sobie sprawę, że drużyna angielska jest mocna, jest faworytem nie tylko tego spotkania, ale tej grupy”,

Dzisiaj żyjemy w takich czasach, że wszystko jest ubierane w tony, powiedziałbym, dramatyczne. Jak nie wygrasz z Andorą 5:0, 6:0, to znaczy, że mecz był słaby - dodał były reprezentant Polski.

Boniek zaznaczył też, że do Londynu kadra nie pojedzie w pełni zdrowa. Mamy pewne problemy, kilku piłkarzy ma drobne urazy, w tym Robert Lewandowski - mówił.

Plany na Euro

Były piłkarz Widzewa Łódź, Juventusu Turyn czy Romy odniósł się również do mistrzostw Europy i informacji nt. potencjalnych zmian miast-gospodarzy. Polacy mają zagrać 14 czerwca w Dublinie ze Słowacją, 19 czerwca w Bilbao z Hiszpanią i 23 czerwca w Dublinie ze Szwecją.

Dla nas żaden problem. Jedziemy na Euro, mamy przygotowany ośrodek treningowy, a jeśli zamiast grać w Dublinie będziemy występować na stadionach w Manchesterze czy Liverpoolu, to jest to logistycznie pół godziny lotu samolotem. Po co się martwić tym, co od nas nie zależy. My od UEFA mamy zapewnione, że gramy w Dublinie, Bilbao i Dublinie. Jeżeli UEFA coś zmieni w najbliższym miesiącu, przygotujemy się do innej lokalizacji – zapewnił Boniek.