Świątek przerwała serię porażek z Pegulą
Świątek rywalizację w stolicy Włoch zaczęła od drugiej rundy. Rozstawiona z numerem czwartym Polka kolejno z kwitkiem odprawiła Amerykankę Catherinę McNally, Włoszkę Elisabettę Cocciaretto i Japonkę Naomi Osakę. Tylko pierwsza z wymienionych rywalek sprawiła 24-latce z Raszyna kłopoty. Następne dwa pojedynki miały jednostronny przebieg.
Natomiast Pegula opór napotkała w 1/8 finału. Mecz z reprezentującą Austrię Anastasiją Potapową zwłaszcza w pierwszej partii kosztował tenisistkę z USA sporo sił. Wcześniejsze spotkania z Turczynką Zeynep Sönmez i Szwajcarką Rebeką Masarovą były dla 32-latki grającej w Rzymie z numerem piątym "spacerkiem".
Świątek i Pegula wcześniej mierzyły się ze sobą jedenaście razy. Sześć z tych spotkań na swoją korzyść rozstrzygnęła była liderka rankingu WTA, ale ostatnie dwa mecze wygrała zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych. Dziś Polka przerwała złą serię i po raz siódmy pokonała piątą tenisistkę światowego rankingu.
Pegula bez szans w starciu ze Świątek
Mecz miał jednostronny przebieg. Świątek grała cierpliwie, spokojnie i konsekwentnie. Jej tenis był perfekcyjny. Przy takiej dyspozycji Polki Pegula była kompletnie bezradna. W efekcie po zaledwie godzinie i ośmiu minutach było po wszystkim.
Świątek pokonując Pegulę nie tylko przerwała serię zwycięstw Amerykanki, ale również przełamała niemoc w pojedynkach z zawodniczkami w pojedynkach z tenisistkami z czołowej dziesiątki rankingu WTA. 24-latka z Raszyna z dziewięciu poprzednich takich spotkań wygrała zaledwie jedno.
Świątek idzie po czwarty triumf w Rzymie
Świątek turniej w Rzymie wygrała trzy razy - w 2021, 2022 i 2024 roku. W półfinale jej rywalką będzie zwyciężczyni meczu Jelena Rybakina (nr 2.) - Elina Switolina (nr 7.). Ten mecz już jutro.
W obecnej edycji zawodów w stolicy Włoch 24-latka z Raszyna jest już jedyną Polką, która pozostała w singlowej rywalizacji. W środę mecze pierwszej rundy przegrały Magdalena Fręch i Magda Linette.