Drugi mecz i druga wygrana Świątek z Cocciaretto
Rozstawiona z numerem trzecim Świątek w pierwszej rundzie miała tzw. wolny los, a rywalizację w Rzymie zaczęła od zwycięstwa nad Amerykanką Caty McNally 6:1, 6:7 (5-7), 6:3. Natomiast Cocciaretto w drugiej rundzie pokonała rozstawioną z numerem 28. Amerykankę Emmę Navarro 6:3, 6:3.
Nasza tenisistka wcześniej z Włoszką grała tylko raz. Poprzednio była liderka rankingu WTA pokonała ją 6:1, 6:0 w drugiej rundzie turnieju w... Rzymie w zeszłym roku. Dziś uczyniła to ponownie.
Świątek pierwszą partię zakończyła asem
W pierwszej partii Świątek dość szybko przełamała serwis rywalki. Polka grała pewnie i precyzyjnie. Dzięki temu zbudowała przewagę, która pozwoliła jej z dużym spokojem kontrolować wydarzenia na korcie. 24-letnia tenisistka z Raszyna pierwszego seta zakończyła po 30. minutach asem serwisowym.
Zejście z kortu i deszcz nie pomogły rywalce Świątek
Po przegranej partii Cocciaretto skorzystała z tzw. przerwy toaletowej i zeszła do szatni. Po powrocie na kort w jej grze nic się nie zmieniło. Włoszka nadal nie radziła sobie z agresywnymi uderzeniami Świątek z bekhendu. Polka już w pierwszym gemie przełamała podanie rywalki.
Przy stanie 2:0 dla Świątek z powodu opadów deszczu mecz został na moment przerwany. To nie wybiło naszej tenisistki z uderzenia, która ani na moment nie straciła koncentracji. Po wznowieniu gry Polka ponownie przełamała serwis rywalki i powiększyła przewagę (3:0). Ostatecznie po godzinie i sześciu minutach Świątek zamknęła mecz wygrywając drugą partię bez straty gema.
Osaka kolejną rywalką Świątek
Świątek, która turniej w Rzymie wygrała trzy razy - w 2021, 2022 i 2024 roku - w kolejnej rundzie zmierzy się z Naomi Osaką. Ten mecz już w poniedziałek.
W obecnej edycji Świątek jest już jedyną Polką, która pozostała w singlowej rywalizacji. W środę mecze pierwszej rundy przegrały Magdalena Fręch i Magda Linette.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.