Na efekty pracy z nowym trenerem musimy poczekać
Świątek słabo zaczęła sezon. Była liderka zdecydowała się na zmianę trenera. Rozstała się z Wimem Fissettem i zatrudniła Francisco Roiga. Na efekty pracy z nowym szkoleniowcem musi jednak poczekać.
Świątek w pierwszym turnieju pod wodzą Hiszpana w Stuttgarcie dotarła do ćwierćfinału. Polka przegrała z Mirrą Andriejewą 6:3, 4:6, 3:6. W Madrycie nasza tenisistka również dość szybko odpadła z rywalizacji. Skreczowała w trzeciej rundzie. Spotkanie z Li poddała przy stanie 6:7 (4-7), 6:2, 0:3. Powodem rezygnacji kontynuowania meczu były kłopoty zdrowotne. Próbowałam wygrać, ale czułam się zupełnie bez energii z powodu wirusa - powiedziała 24-latka z Raszyna.
Świątek przekazała optymistyczne informacje
To pierwszy krecz Świątek od maja 2023 roku, kiedy przerwała grę w trzecim secie ćwierćfinału z Kazaszką Jeleną Rybakiną w Rzymie. Właśnie w stolicy Włoch 5 maja rozpocznie się kolejna impreza rangi WTA 1000. Wszystko wskazuje na to, że Polka stanie do rywalizacji. Przynajmniej na to wskazuje jej najnowszy wpis w mediach społecznościowych.
Co mogę powiedzieć? To był naprawdę ciężki dzień. Boli to, że nie miałam pełnej kontroli nad swoją grą ani nad każdą decyzją. Dziś jest już trochę lepiej i poświęcę najbliższy dzień lub dwa na pełną regenerację. Potem ruszymy dalej z jeszcze cięższą pracą. Jestem naprawdę podekscytowana kolejnym turniejem w Rzymie - napisała Świątek.