Pierwszy mecz z Snigur i pierwsza wygrana Świątek
Rozstawiona z numerem 4. Świątek w pierwszej rundzie miała wolny los. Polka w 2024 roku wygrała turniej w Madrycie, a rok wcześniej przegrała z finale z Białorusinką Aryną Sabalenką, która trzykrotnie zdobyła tytuł w stolicy Hiszpanii.
W tym roku jej pierwszą rywalką na korcie w stolicy Hiszpanii była 98. w rankingu WTA Ukrainka, która w swoim inauguracyjnym meczu pokonała reprezentującą Australię Darią Kasatkiną 6:3, 3:6, 7:6 (15-13).
Świątek z Snigur nigdy wcześniej nie grała. Ich pierwsze spotkanie po godzinie i jednej minucie i zakończyło się łatwym zwycięstwem Polki.
Snigur bez szans w pierwszym secie
Świątek bardzo dobrze rozpoczęła pojedynek. Przy własnym podaniu gładko wygrała gema otwierającego mecz. Po chwili nasza tenisistka przełamała serwis rywalki. W kolejnym gemie Snigur wygrała dwie pierwsze wymiany, ale potem cztery punkty z rzędu zdobyła była liderka rankingu WTA i podwyższyła na 3:0.
Świątek w pierwszym secie tylko na moment nie straciła kontrolę nad wydarzeniami na korcie. W piątym gemie trzykrotnie broniła break-pointa, a w szóstym musiała uznać wyższość Ukrainki, ale ostatecznie po 31. minutach zamknęła seta wygrywając 6:1.
W drugim secie Świątek musiała odrabiać straty
Świątek drugą partię rozpoczęła fatalnie. Popełniła cztery niewymuszone błędy i w ten sposób gładko oddała przeciwniczce gema. Snigur poszła za ciosem. Po chwili przełamała serwis 24-latki z Raszyna. Polka przegrywał 0:2 i musiała odrabiać straty.
To nastąpiło bardzo szybko. Podopieczna Francisco Roiga wygrała trzy gemy z rzędu i wyszła na prowadzenie. Od tego momentu przewaga Świątek nie podlegała dyskusji. W efekcie po upływie kilkunastu minut nasza tenisistka domknęła mecz zwyciężając w drugim secie 6:2.