Świątek zmieniła trenera
Świątek zanotowała najsłabszy start sezonu od kiedy wspięła się na szczyt światowego tenisa. Po raz pierwszy od sześciu lat nie dotarła do półfinału żadnej imprezy, a drugi rok z rzędu nie wygrała turnieju w trzech pierwszych miesiącach. Jej dorobek z czterech startów to trzy ćwierćfinały oraz... spadek w światowym rankingu z drugiego na czwarte miejsce.
To doprowadziło do zmiany trenera. Świątek zakończyła współpracę z Wimem Fissette'em. Belga zastąpił Francisco Roig, który przez lata trenował Rafaela Nadala. Dla hiszpańskiego szkoleniowca mecz z Siegemund będzie debiutem w roli opiekuna byłej liderki rankingu WTA.
Świątek ma patent na Siegemund
Świątek rywalizację zaczęła od drugiej rundy. W pierwszej miała wolny los. 24-latka z Raszyna w Stuttgarcie triumfowała w 2022 i 2023 roku. Za każdym razem pokonała w finale aktualną liderkę światowego rankingu - Białorusinkę Arynę Sabalenkę, która wycofała się z tegorocznej edycji turnieju z powodu kontuzji.
Pierwszą rywalką Świątek była Siegemund, która na inaugurację miała zagrać z Magdaleną Fręch, ale Polka wycofała się z turnieju. Zastąpiła ją Bułgarka Wiktoria Tomowa, którą Niemka pokonała 4:6, 7:6 (7-4), 6:1.
Świątek z Siegemund wcześniej grała dwukrotnie i oba mecze pewnie wygrała. Dziś nasza tenisistka wygrała po raz trzeci.
Była liderka rankingu WTA bardzo dobrze weszła w mecz. Wygrała trzy pierwsze gemy. Później na chwilę straciła kontrolę i rywalka zmniejszyła stratę. Świątek jednak szybko znów przejęła inicjatywę i zakończyła seta wygrywając 6:2. Druga partia również była pozbawiona większych emocji i zakończyła się zwycięstwem Polki 6:3. Kolejną rywalką Świątek będzie Rosjanka Mirra Andriejewa albo Amerykanka Alycia Parks.