Dziennik Gazeta Prawana logo

Hubert Hurkacz przerwał czarną serię. Licznik zatrzymał się na siódemce

7 kwietnia 2026, 14:06
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Hubert Hurkacz przerwał czarną serię. Licznik zatrzymał się na siódemce
Hubert Hurkacz przerwał czarną serię. Licznik zatrzymał się na siódemce/PAP/EPA
Wreszcie! Hubert Hurkacz przerwał czarną serię. Polak po siedmiu porażkach z rzędu i ponownie zaznał smaku zwycięstwa. Wrocławianin wygrał z rozstawionym z numerem 15. Włochem Luciano Darderim 7:6 (7-4), 5:7, 6:1 i awansował do drugiej rundy turnieju ATP Masters 1000 na kortach ziemnych w Monte Carlo.

Hurkacz poradził sobie bez trenera

Hurkacz do turnieju w Monte Carlo przystępował po siedmiu kolejnych przegranych spotkaniach. Czarna seria zaczęła się od drugiej rundy Australian Open, w której uległ Amerykaninowi Ethanowi Quinnowi. Później doznał porażek w pierwszej rundzie w Montpellier, Rotterdamie, Dubaju, Indian Wells, Miami, a nawet w challengerze ATP 175 w Cap Cana.

Seria przegranych poskutkowała rozstaniem z chilijskim trenerem Nicolasem Massu. Impreza w Monako była więc pierwszą, w której występował bez szkoleniowca.

Tie-break zdecydował o losach pierwszego seta

Wtorkowy mecz rozpoczął się jednak znakomicie dla notowanego obecnie na 74. miejscu w światowym rankingu Hurkacza. Pewnie utrzymywał swoje podanie, dołożył przełamanie już w pierwszym gemie serwisowym rywala i objął prowadzenie 3:0. Chwilę później Włoch, 21. na liście ATP, odrobił straty, przełamując Polaka do zera i szybko doprowadził do wyrównania. Od tego momentu między tenisistami wywiązała się zacięta walka gem za gem i zwycięzcę musiał wyłonić tie-break.

Hurkacz szybko zbudował przewagę 5-1. 24-letni Darderi zdołał jeszcze odrobić kilka punktów, ale pięć lat starszy Wrocławianin utrzymał podanie, zachował spokój i korzystając z autowego uderzenia rywala wygrał seta. To była pierwsza zwycięska partia polskiego tenisisty od 11 lutego, gdy przegrał z Kazachem Aleksandrem Bublikiem 7:6 (7-2), 6:7 (1-7), 5:7 w Rotterdamie.

Hurkacz pierwszy raz w karierze wygrał z Darderim

Zawodnicy kontynuowali wyrównaną walkę na początku drugiej odsłony. Inicjatywa była jednak po stronie wyżej notowanego tenisisty, który objął prowadzenie po przełamaniu w czwartym gemie. Chwilę później pewnie utrzymał podanie i jego przewaga wynosiła już 4:1. Polak coraz częściej się mylił, posyłając wiele uderzeń w aut, chociaż zdołał obronić się przed kolejnym przełamaniem za sprawą asów serwisowych. Był to ważny moment, bowiem w kolejnym gemie to Darderi zaczął popełniać błędy i szybko stracił podanie, po czym Hurkacz doprowadził do wyrównania po cztery. W końcówce był blisko doprowadzenia do tie-breaka, ale kilka znakomitych zagrań Włocha pozwoliło mu przełamać Polaka i wygrać 7:5.

Trzeci set od początku należał do mieszkającego na stałe w Monte Carlo Hurkacza. Szybko przełamał rywala, chwilę później dołożył kolejnego gema wygranego przy jego serwisie, po czym pewnie utrzymał podanie i prowadził już 5:1. Darderi popełniał dużo błędów, zaczął też utykać, wskazując na problem z lewym kolanem. Polak wykorzystał słabszą dyspozycję rywala i triumfował zdecydowanie 6:1. Wygrał mecz cyklu ATP po raz pierwszy od... 20 stycznia. Był to pierwszy pojedynek tych zawodników.

Majchrzak wycofał się z rywalizacji

W drugiej rundzie polski tenisista zagra ze zwycięzcą meczu Bośniaka Damira Dzumhura z Węgrem Fabianem Marozsanem. Z turnieju jeszcze przed jego rozpoczęciem wycofał się Kamil Majchrzak, któremu doskwiera kontuzja kolana. W pierwszej rundzie debla odpadł natomiast Jan Zieliński. Polak i Brytyjczyk Luke Johnson przegrali z Brazylijczykiem Marcelo Melo i Niemcem Alexandrem Zverevem 3:6, 3:6.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraParyż szykuje się na najgorsze. Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa w stolicy Francji »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj