Świątek ma patent na McNally
McNally w pierwszej rundzie wygrała z reprezentującą Australię Darią Kasatkiną 6:2, 6:3. W drugim meczu zmierzyła się z rozstawioną z numerem trzecim Świątek, która w pierwszej rundzie ma tzw. wolny los. Polka z zajmującą w rankingu WTA 63. miejsce Amerykanką wcześniej grała dwa razy. W obu przypadkach była górą. Dziś pokonała ją po raz trzeci.
Świątek szybko odrobiła stratę przełamania
Świątek słabo zaczęła. Przy własnym serwisie przegrała dwie pierwsze wymiany. Polka znalazła się pod presją straty podania. Niestety, to po chwili się stało. W gemie otwarcia nasza tenisistka zdobyła tylko jeden punkt. Na szczęście była liderka światowego rankingu tenisistek szybko odrobiła stratę przełamania.
Wygrany gem dobrze dał Polce wiatr w skrzydła. Świątek przejęła kontrolę nad meczem i zdominowała wydarzenia na korcie. Po 20. minutach prowadziła 4:1. 24-latka z Raszyna konsekwentnie dalej robiła swoje. W efekcie ani na moment nie straciła koncentracji. Pierwszą partię zakończyła z tylko jednym straconym gemem.
Zejście do szatni pomogło rywalce Świątek
McNally po przegranym secie skorzystała z przerwy toaletowej i zeszła do szatni. Po powrocie na kort Amerykanka pokazała, że nie zamierza łatwo się poddać. Drugi set miał zdecydowanie bardziej wyrównany przebieg niż pierwsza partia.
Po godzinie i 22. minutach Świątek przy stanie 5:4 serwowała na zamknięcie meczu. Zaczęła od asa serwisowego. Później spory wpływ na grę miał silny wiatr, który dwukrotnie pomógł zdobyć punkty McNally. Gra nie układała się Polce i rywalka przełamała jej serwis, tym samym wyrównując stan meczu. O losach drugiej partii zdecydował tie-break. W nim lepsza okazała się Amerykanka, która wygrała 7-5.
Świątek jedyną Polką pozostającą w grze
W decydującej odsłonie pojedynku Świątek przy swoim prowadzeniu 2:1 przełamała podanie rywalki i odskoczyła jej na dwa gemy. McNally nie dała jednak za wygraną i wkrótce było 3:3, ale to wszystko na co było stać Amerykankę. Świątek kolejne trzy gemy rozstrzygnęła na swoją korzyść. Dzięki temu po dwóch godzinach oraz 44. minutach gry awansowała do trzeciej rundy.
Świątek jest jedyną Polką, która pozostała w singlowej rywalizacji w Rzymie. W środę mecze pierwszej rundy przegrały Magdalena Fręch i Magda Linette.