Dziennik Gazeta Prawana logo

Krytykowany Zlatan uratował Szwedów

26 marca 2021, 15:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zlatan Ibrahimovic
<p>Zlatan Ibrahimovic Dostawca: PAP/EPA.</p>/nieznane
Pierwszy mecz Szwecji w eliminacjach do mistrzostw świata w czwartek z Gruzją był zdaniem mediów wyjątkowo słaby, lecz wygrany 1:0 dzięki Zlatanowi Ibrahimovicowi, który powrócił do reprezentacji po prawie pięciu latach i popisał się znakomitą asystą.

Bramkę strzelił w 35. minucie Victor Claesson po podaniu Ibrahimovica.

- powiedział.

Ibrahimovic ocenił, że drużyna grała słabo i za mało agresywnie, lecz w sumie nie mogło być inaczej po kilku miesiącach od ostatniego meczu reprezentacji.  - podkreślił.

Z powodu dyskryminacji mniejszości narodowych i rasizmu nie śpiewał hymnu

Media zwróciły uwagę na fakt, że podczas grania hymnu narodowego Szwecji śpiewał go również Ibrahimovic, po raz pierwszy w reprezentacyjnej karierze. Wcześniej tego nie robił m.in. z powodu krytyki polityki społecznej kraju w stosunku do mniejszości narodowych i środowisk imigranckich oraz rasistowskiego traktowania go przez etnicznych Szwedów w młodości.

Piłkarz wyjaśnił, że pomimo iż od 31 stycznia 2001 i jego debiutu w drużynie Trzech Koron minęły dwie dekady, to w czwartek, pomimo że był to już jego 117. mecz w drużynie narodowej, to czuł się jak debiutant.

"Chociaż minęło już 20 lat, to kręciło mnie w brzuchu, dostałem gęsiej skórki i poczułem dumę. Odśpiewanie hymnu z kolegami stało się czymś naturalnym. Obiecałem to zresztą selekcjonerowi” - powiedział Ibrahimovic.

„Był to jednak zupełnie inny mecz niż moje ostatnie w reprezentacji w 2016 roku na Euro. Inna drużyna, inny trener i wielki, pusty stadion w Sztokholmie bez publiczności, która zwykle tworzyła tu magiczny doping” - dodał 39-letni piłkarz.

W trakcie meczu odwrócił krytykę w wyrazy uznania

Mecz z udziałem Ibrahimovica zdominował szwedzkie media na kilka dni przed nim, a jego transmisje online na łamach wielu mediów umożliwiały dodawanie komentarzy przez internautów.

Do 35. minuty większość była negatywa w stosunku do piłkarza i pojawiały się nawet obraźliwe. Po ocenach typu „tylko przeszkadza”, „co tu robi ?” i „po co nam ten stary dziad”, po bramce Claessona opinie zaczęły zmieniać się na pozytywne i już pod koniec oceniano, że to "Zlatan wygrał ten bardzo słaby mecz” i „staruch, ale jak widać jeszcze dużo może”.

Podobnie uważają media oceniając, że gdyby nie Ibrahimovic, to mecz skończyłby się w najlepszym przypadku remisem.

„Zdobyliśmy jednak trzy punkty, a faworyt naszej grupy Hiszpania straciła dwa remisując z Grecją i teraz jesteśmy na czele tabeli” - skomentował dziennik „Expressen”.

Aftonbladet” napisał, że „był to mecz na żółtą kartkę. Zresztą takie otrzymali zarówno Zlatan, jak i nasz selekcjoner Janne Andersson, to są eliminacje i liczą się tylko punkty”.

Kanał telewizji SVT stwierdził, że "mecz był słaby, lecz drużyna się rozkręca i widać było duży wkład Ibrahimovica, jego błysk w najważniejszym momencie i to, że jest nam bardzo potrzebny”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj