– powiedział PAP Kaczmarek.
Popularny „Bobo” jest zdania, że biało-czerwoni bardzo źle rozpoczęli mecz w stolicy Węgier. Według niego gospodarze byli lepiej zorganizowani, bardziej mobilni i prostymi środkami przechodzili do ofensywny wykorzystując ułomności oraz mankamenty w grze obronnej całej polskiej drużyny.
– stwierdził.
Selekcjonera zawiodła intuicja
Asystent Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski przekonuje, że selekcjoner nie trafił w konfrontacji z Węgrami z wyjściowym składem. Portugalski szkoleniowiec przyznał się do tego po spotkaniu, a także niejako w trakcie rywalizacji, dokonując w 59. minucie trzech zmian.
– dodał.
Według 71-letniego szkoleniowca największym błędem było wystawienie Sebastiana Szymańskiego na prawej pomocy, co miało odciąć nasze skrzydła, oraz Michała Helika na środku bloku defensywnego.
k – podsumował.