Do zdarzenia doszło po marcowym meczu ze Stomilem Olsztyn, który walczący o utrzymanie sosnowiczanie wygrali 2:1.
Klub nie zajmował dotąd stanowiska w tej sprawie, nie reagując na medialne doniesienia. - dodał Jaroszewski.
Wyjaśnił, że po meczu doszło najpierw do kłótni piłkarza z trenerem Łukaszem Matusiakiem (asystent Kazimierza Moskala). – opisał prezes.
Podkreślił, że tylko dzięki dobrej woli zaatakowanego Matusiaka nie została złożona oficjalna skarga.
"To koniec Małeckiego w Zagłębiu"
– ocenił.
Podkreślił, że znanemu piłkarzowi nie może być wolno więcej niż innym. - zaznaczył.
Dodał, że zawodnik wulgarnie odnosił się także do pracownicy ochrony i osoby prowadzącej klubową telewizję.
– powiedział Jaroszewski.
Przypomniał, że o tych dwóch zdarzeniach dowiedział się po wyjściu ze szpitala, gdzie spędził kilka tygodni zakażony koronawirusem.
Zdaniem prezesa zawodnik i jego prawnik starają się wypaczyć rzeczywistość, tworząc teorie spiskowe i wywierając presję na komisję i sąd polubowny.
– wyjaśnił Jaroszewski.
Umowa piłkarza wygasa z końcem czerwca.
Klub chce odszkodowania
Zdaniem prezesa Małecki zmusił klub do osłabienia się sportowego, stąd żądanie odszkodowania w wysokości 170 tysięcy.
– wyjaśnił Jaroszewski.
Dodał, że ukarany zawodnik i jego żona nękają piłkarzy Zagłębia, by uzyskać ich korzystne opinie w trwającym sporze.
– podsumował Jaroszewski.