Widzewiacy w tabeli mają cztery punkty przewagi nad Koroną Kielce i siedem nad Arką Gdynia, która w czwartek zmierzy się na boisku GKS Tychy.
Lider już w marcu wygrał w Łodzi
25. kolejka zaplecza piłkarskiej ekstraklasy rozgrywana jest na raty. Lider Miedź Legnica, pod koniec marca, ograł 1:0 na wyjeździe ŁKS Łódź. Pozostałe mecze przeniesiono na trzy kolejne dni początku kwietnia.
Bardzo istotny mecz dla układu tabeli na czołowych miejscach rozegrano we wtorek w Kielcach. W rywalizacji byłych zespołów z najwyższej klasy rozgrywkowej Korona pokonała 2:1 Podbeskidzie Bielsko-Biała. Dzięki temu klub ze Świętokrzyskiego dalej liczy się w walce o awans.
Kibole przerwali mecz w Katowicach
Łódzki Widzew wysoką pozycję obronił we środę po występie na Bukowej w Katowicach. Niestety pozasportowe wydarzenia w 70 minucie wzięły górę nad rywalizacją drużyn na boisku. Sędzia spotkania, po petardach rzuconych w kierunku sektora gości, przerwał mecz na ok. 20 minut.
Do tego czasu goście prowadzili po rzucie karnym wykorzystanym tuż przed przerwą przez stopera Marka Hanouska.
Na 2:0 w 84 min podwyższył technicznym strzałem Przemysław Kita.
Resovia uratował punkt tuż przed ostatnim gwizdkiem
Wśród drużyn najbardziej zagrożonych spadkiem cała trójka rozegrała wyjazdowe mecze. Ostatni w tabeli GKS Jastrzębie przegrał 0:2 z Sandecją Nowy Sącz, a Górnik Polkowice i Stomil Olsztyn zgodnie zremisowały swoje spotkania 1:1. W pierwszym przypadku podział punktów zanotowano na boisku Odry Opole, a w drugim w Rzeszowie, przy czym Resovia punkt uratowała w doliczonym czasie gry. Zespół Jastrzębia do tych rywali traci już trzy punkty.
Rywalizację w 25. kolejce zakończą w czwartek starcia Skry Częstochowa z Chrobrym Głogów oraz GKS Tychy, który podejmie Arkę Gdynia.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.