Reprezentant Polski Piotr Polczak napytał sobie biedy. Na piłkarza Cracovii nie na żarty zdenerwował się klubowy trener Artur Płatek. Wszystko przez to, że Polczak doznał urazu łydki podczas meczu Polski z Litwą, ale uraz zgłosił... dopiero gdy wrócił na obóz Cracovii. "Wcześniej mnie nie bolało" - tłumaczy się młody reprezentant Polski, ale szkoleniowiec wcale mu nie wierzy.
Płatek ma poważne zastrzeżenia do swoich zawodników. Szkoleniowiec
"Polecam książkę lekarza Bayernu i reprezentacji Niemiec Hansa Wilhelma Muellera-Wohlfahrta. On w niej pisał, że każda minuta bez okładu z lodu to o jeden dzień leczenia
więcej" - irytuje się trener "Pasów".
"Na boisku i zaraz po meczu nic nie czułem. Ból pojawił się później" - broni się Polczak.
Płatek wścieka się też na Bartłomieja Dudzica. Uważa, że jego podopieczny... symulował skręcenie stawu skokowego. - ocenił trener Cracovii. Obaj piłkarze mogą tylko pomarzyć o grze w klubie na wiosnę.
Więcej na www.efakt.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|