"Jeśli wywalczymy tylko cztery punkty, to nie stracimy jeszcze szans na awans. Jednak wtedy będziemy już uzależnieni od wyników najgroźniejszych konkurentów. A to z pewnością nie jest komfortowa sytuacja" - mówi selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Leo Beenhakker.
"Oczywiście zrobimy wszystko, żeby zdobyć sześć punktów. Dzięki temu w dalszym ciągu będziemy panami sytuacji i będziemy w stanie awansować do finałów mistrzostw świata bez pomocy rywali" - dodaje Holender w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
- mówi Beenhakker.
Pytany o porównanie obecnych kwalifikacji z tymi do mistrzostw Europy, gdzie na przełomie marca i kwietnia zdobyliśmy sześć punktów, odpowiedział: "Moim zdaniem nie da się porównać tamtych spotkań do naszej obecnej sytuacji. W poprzednich kwalifikacjach i tak mieliśmy ułatwione zadanie, bo było więcej rywali, więcej meczów i szans do odrobienia strat. No i do turnieju awansowały dwie drużyny, a nie tak jak teraz ".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane