Dziennik Gazeta Prawana logo

Frankowski w Krakowie: Pomyliłem szatnie

12 kwietnia 2009, 11:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przyjazd Tomasza Frankowskiego do Krakowa wywołał wiele emocji. Kibice Wisły do tej pory mają mu za złe, że odszedł z ich klubu. Tymczasem grający w Jagiellonii piłkarz miał w sobotę inny problem. "Schodząc do szatni zrobiłem dwa kroki za daleko, dopiero trener mnie zawrócił i powiedział, że szatnia gości jest gdzie indziej" - powiedział "łowca bramek".

"Chcieliśmy urwać punkty Wiśle, ale niefortunnie stracona bramka skomplikowała spotkanie. Staraliśmy się wyrównać i napędzić problemów rywalowi, ale " - powiedział po meczu Frankowski, obecnie piłkarz Jagielloni Białystok, a kiedyś Wisły Kraków.

>>>Frankowi należą się hymny dziękczynne

"Wisła stwarzała sytuacje, bo coraz częściej się odkrywaliśmy i atakowaliśmy większą liczbą zawodników, ale to " - komentował napastnik Jagielloni Białystok w rozmowie ze sport.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj