Carlos Tevez zdecydował się odejść z Manchesteru United. Piłkarz jest rozgoryczony tym, jak traktował go menedżer sir Alex Ferguson. "Oddałem swoje życie za Manchester, a on coraz częściej sadzał mnie na ławce" - żali się Argentyńczyk.
Wszystko układało się świetnie do czasu, kiedy Czerwone Diabły sprowadziły na Old Trafford Bułgara Dimitara Berbatowa. Manchester zapłacił za niego aż 31 mln funtów, nic więc dziwnego,
że Alex Ferguson coraz częściej stawiał na nowego snajpera.
To wyprowadziło z równowagi Teveza. "Byłem przecież najskuteczniejszym, po Ronaldo, członkiem drużyny. Nie rozumiałem więc zupełnie posunięcia klubu" - przyznaje
Argentyńczyk. Ferguson zapewniał Teveza, że nie ma co przejmować się przyjazdem Bułgara, ale wkrótce zaczął sadzać dotychczasowego pupila na ławce. "A przecież oddałem życie za
United" - podkreśla Tevez.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|