Grecka federacja piłkarska chce zniszczyć Jakuba Wawrzyniaka. Reprezentant Polski, którego Komisja Odwoławcza Superligi zdyskwalifikowała za stosowanie dopingu na rok jest zdziwiony surowym wyrokiem i zapowiada walkę o oczyszczenie z zarzutów. "Decyzja greckiego trybunału to dla mnie skandal" - mówi.
"Jednego z greckich zawodników ukarano niedawno za zażywanie kokainy półroczną dyskwalifikacją, od której nikt się nie odwoływał" – mówi "Faktowi" zbulwersowany obrońca Legii Warszawa.
Przykład Manolisa Moniakisa z OFI Kreta świadczy o tym, że w Grecji nie każdy zawodnik traktowany jest tak samo. - zapowiada Wawrzyniak, który 8 lipca stawi się w Atenach na kolejnym posiedzeniu tamtejszego wydziału dyscypliny.
>>>Surowa kara za doping dla piłkarza Legii
Kolegi z zespołu broni również Marcin Mięciel, który świetnie zna greckie realia. "Nie znam dokładnie sprawy Kuby, ale wiem, że - przyznaje w rozmowie z "Faktem".
Grecy chcą doprowadzić do tego, by „Wawrzyn” został zawieszony aż na dwa lata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|