Dziennik.pl logo

Sześć goli we Wrocławiu i wielkie emocje. Vuković grzmi po remisie Widzewa ze Śląskiem

11 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Trener Widzewa Łódź Aleksandar Vukovic
Sześć goli we Wrocławiu i wielkie emocje. Vuković grzmi po remisie Widzewa ze Śląskiem/PAP
Śląsk Wrocław i Widzew Łódź stworzyły na Tarczyński Arenie niezwykle emocjonujące widowisko zakończone remisem 3:3. Goście dwukrotnie mieli dwubramkową przewagę, ale gospodarze zdołali wrócić do gry. Po spotkaniu trener Widzewa Aleksandar Vuković nie krył jednak rozczarowania, zwracając szczególną uwagę na kontrowersyjną sytuację z ostatniej akcji meczu.

Czerwona kartka i szalony przebieg spotkania

Od pierwszych minut we Wrocławiu działo się bardzo dużo. Już na początku spotkania czerwoną kartkę zobaczył Przemysław Wiśniewski. Mimo gry w osłabieniu Widzew potrafił wykorzystać swoje okazje i prowadził najpierw 2:0, a później 3:1.

Śląsk nie zamierzał jednak składać broni. Gospodarze odrobili straty i doprowadzili do remisu 3:3, dzięki czemu kibice na Tarczyński Arenie do ostatnich sekund mogli emocjonować się walką o zwycięstwo.

– Kibice mogą być usatysfakcjonowani tym, co dzisiaj zobaczyli. Było wszystko: dynamika, zwroty akcji, gole. Zobaczyliśmy dzisiaj, jak szalony może być futbol – powiedział po meczu trener Śląska Ante Simundza.

Simundza krytyczny wobec pierwszej połowy

Szkoleniowiec gospodarzy, mimo udanej pogoni za wynikiem, nie był zadowolony z postawy swojej drużyny przed przerwą. Szczególnie krytycznie ocenił reakcję zespołu po czerwonej kartce dla rywala.

– Nasza postawa była poniżej poziomu, jakiego się spodziewałem. Byłem zaskoczony. Po czerwonej kartce dla rywala podajemy informacje, jak się mają zawodnicy zachowywać, ale oni tego nie robią. Bo gorąca głowa, bo za szybko chcą pewne rzeczy wykonać i są tego konsekwencje – tłumaczył.

Simundza zwrócił uwagę przede wszystkim na błędy w defensywie. Jak podkreślił, przy drugim trafieniu Widzewa jego zespół zachował się w sposób, który na poziomie ekstraklasy nie powinien mieć miejsca.

„Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć”

Trener Śląska znalazł jednak również powody do zadowolenia. Jego zespół dwukrotnie znajdował się w bardzo trudnym położeniu, ale za każdym razem potrafił odpowiedzieć.

– Przegrywaliśmy 0:2 i 1:3, ale wróciliśmy do gry. To pokazuje, że potrafimy walczyć i rywalizować na poziomie ekstraklasy – zaznaczył.

Jednocześnie szkoleniowiec podkreślił, że jego zawodnicy muszą nauczyć się lepiej kontrolować emocje i brać większą odpowiedzialność za swoje decyzje na boisku.

Vuković: W ostatniej akcji należał nam się rzut karny

Zupełnie inne nastroje panowały w obozie Widzewa. Aleksandar Vuković nie ukrywał rozczarowania faktem, że jego drużyna, mimo dwukrotnego dwubramkowego prowadzenia, wywiozła z Wrocławia tylko punkt.

Najwięcej emocji wzbudziła jednak ostatnia akcja spotkania. Emil Kornvig upadł w polu karnym Śląska, ale sędzia nie zdecydował się podyktować jedenastki.

– Muszę uważać i powstrzymać emocje, aby nie powiedzieć nieco za dużo. Są ludzie bezkarni i tacy, których można ukarać. Są też tacy, którzy za nieprzyłożenie się do pracy mogą stracić pracę. Dla mnie to był rzut karny dla Widzewa w ostatniej akcji meczu – ocenił trener łodzian.

Trener Widzewa wskazał kolejną kontrowersję

Szkoleniowiec Widzewa miał również zastrzeżenia do wcześniejszej sytuacji, po której Śląsk otrzymał możliwość wykonania stałego fragmentu gry i zdobył bramkę.

– Była decyzja na środku boiska, gdzie był ewidentny faul na naszym zawodniku. Puszczono akcję i później był stały fragment dla Śląska i padła bramka. Nie mam pretensji do sędziego, ale widzimy szybko powtórki... – przyznał Vuković.

Remis oznacza, że obie drużyny zachowały swoje serie. Widzew pozostaje w tym sezonie niepokonany na wyjazdach, natomiast Śląsk wciąż nie znalazł pogromcy na własnym stadionie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj