Oficjalnym powodem zamknięcia sektora gości na stadionie przy Łazienkowskiej jest remont. Dlatego zorganizowana grupa kibiców Wisły nie mogła wejść na obiekt. Na trybunach znaleźli się jednak pojedynczy fani "Białej Gwiazdy", którzy na własną rękę kupili bilety i zasiedli wśród sympatyków gospodarzy.
Właściciel Wisły ma zdjęcia z zajścia na trybunach
Według Królewskiego w trakcie meczu doszło do skandalicznej sytuacji w sektorze rodzinnym. Mamy informację o tym, że jedna z rodzin, która była na sektorze Legii, w momencie, w którym dziewczynka zaczęła płakać po tym, jak Wisła straciła bramkę, została namierzona przez kiboli Legii i pobita. Mąż z żoną, dzieci zostały oszczędzone i wyprowadzone ze stadionu. Sektor rodzinny? Oczywiście ja tego nie będę sam analizował. Miejmy nadzieję, że służby i kamery na Legii się tym po prostu zajmą - powiedział w programie "Moc Futbolu" w Kanale Sportowym właściciel Wisły.
Mamy te zdjęcia, wiemy dokładnie kto i jak. Natomiast proszę, żeby się w końcu zastanowić nad tym i zacząć traktować piłkę nożną jako sport dla kibiców i dla normalnych ludzi. Rozumiem jeszcze "polowanie" na innych sektorach, ale na sektorze rodzinnym? - dodał Królewski. "W kontekście polowania na innych sektorach. Doprecyzuje. Chodziło mi, o to, że jakby ktoś się rozsiadł na Żylecie stadionu i manifestował odrębne barwy klubowe - można to potraktować jako działanie celowe - dodał Królewski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
