Po ponad miesiącu przerwy, bo poprzedni mecz odbył się na ORLEN Stadionie 13 września, piłkarze Wisły zagrali mecz przed własną publicznością. Ich rywalem był Radomiak Radom, a obie drużyny łączy to, że mają najmniej strzelonych bramek w tym sezonie - po dziewięć. Obie drużyny musiały także w poprzedniej kolejce przełknąć gorycz porażki.
Pierwszy gol Chorwata w barwach Wisły
Obie drużyny były bardzo zdeterminowane, co widać było od 1. minuty, ale pierwszy strzał padł dopiero w 10. minucie. Świetnie obsłużony przez Diona Gallapeniego Żan Rogelj mocno przestrzelił.
W 15. minucie spotkania, po akcji prawą stroną, na polu karnym Radomiaka czatowali na piłkę Łukasz Sekulski i Jurica Prsir. Podanie od Rogelja asekurował Sekulski, a Prsir mógł sobie spokojnie uderzyć i wpakować piłkę do siatki. Była to pierwsza bramka zdobyta przez Chorwata dla Wisły Płock.
Sędzia nie uznał bramki Kuna
Wbrew oczekiwaniom, Wisła nie ruszyła do ataku, cofnęła się, ale skutecznie broniła dostępu do swojej bramki. Najgroźniejszy strzał w tej części spotkania oddał w 38. minucie Luiza Guilherme, piłka minimalnie minęła słupek, ale Rafał Leszczyński śledził jej bieg.
Do bramki trafił głową w 40. minucie Patryk Kun, po dośrodkowaniu Łukasza Sekulskiego, ale sędzia nie uznał bramki. Zdecydował, że kapitan płockiej drużyny wcześniej odepchnął Zie Quattarę.
Conrado trafił Kobackiego w łuk brwiowy
Z większym animuszem rozpoczęli drugą połowę piłkarze Radomiaka, ale brakowało wykończenia wypracowanych sytuacji. Zresztą podobnie było po drugiej stronie boiska, gdzie piłkarze Wisły również nie mogli przejść linii obrony rywala.
Trenerzy postanowili przeprowadzić zmiany w składach. W 70. minucie na boisko wszedł Olaf Kobacki, a chwilę później padł na murawę sfaulowany przez Conrado, który kolanem przypadkowo uderzył płockiego zawodnika, trafiając w łuk brwiowy. I choć wydawało się, że zawodnik opuści boisko, to wrócił do gry.
Leszczyński nie dał się pokonać
W 78. min znakomitą sytuację miał Rafał Wolski. Dość niespodziewanie piłka minęła linię obrony Wisły, próbował trafić do siatki kapitan Radomiaka, ale czujnie wyszedł z bramki Leszczyński i uchronił swoją drużynę przed stratą gola. W 86. minucie Wolski strzelał wysoko nad poprzeczką, a chwilę później, obok słupka, Ibrahima Camaro.
W emocjonującej końcówce spotkania i doliczonym czasie gry kilka razy piłkarze Radomiaka próbowali zmienić wynik, ale Leszczyński z tych prób wychodził obronną ręką.
- Wisła Płock - Radomiak Radom 1:0 (1:0)
- Bramka: 1:0 Jurica Prsir (15)
- Żółta kartka - Wisła Płock: Żan Rogelj. Radomiak Radom: Steve Kingue
- Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
- Widzów: 5 014
- Wisła Płock: Rafał Leszczyński - Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Afonso Silva - Żan Rogelj, Jurica Prsir (70. Olaf Kobacki, 83. Kyriakos Savvidis), Patryk Kun, Sidnei Tavares - Samuel Akere (70. Fabian Hiszpański) - Łukasz Sekulski (59. Deni Jurić), Dion Gallapeni
- Radomiak Radom: Filip Majchrowicz - Jan Grzesik, Filip Koperski,Steve Kingue, Zie Ouattara - Christos Donis, Roberto Alves (62. Ibrahima Camara), Luquinhas (62. Conrado), Rafał Wolski (87. Romario Baro), Ronaldo Lumungo (68. Che Nunnely) - Guilherme Luiz (62. Fernand Goure)
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
